Klose po rekordzie Messiego: "Gratuluję, mistrzu". Wściekły Argentyńczyk nie krył ulgi

Messi z 18 golami został najlepszym strzelcem w historii MŚ.
Messi z 18 golami został najlepszym strzelcem w historii MŚ.Reuters / Kai Pfaffenbach

To miał być wieczór czystej euforii, tymczasem Lionel Messi na murawie w Dallas przeżył prawdziwą emocjonalną huśtawkę. Gdy na początku meczu z Austrią zmarnował rzut karny, mógł ze złości podrzeć koszulkę. Niecałe dwie godziny później argentyński kapitan odbierał już jednak zdalne gratulacje od zdetronizowanego króla Miroslava Klose (48). Dwoma golami przeszedł do historii mistrzostw świata, zapewnił obrońcom tytułu awans z grupy, a po ostatnim gwizdku mówił o ogromnej uldze i dumie.

Niemiecki snajper Klose dzierżył absolutny rekord strzelecki od mundialu w Brazylii w 2014 roku, kiedy swoją 16. bramką zasmucił miejscowych kibiców. Teraz przekazał berło z pełnym spokojem i klasą dalej.

"Gratuluję, mistrzu. Lionel Messi to dla mnie najlepszy piłkarz wszech czasów" - przekazał Klose za pośrednictwem Süddeutsche Zeitung. Jak sam przyznał, nie był wcale rozczarowany utratą rekordu. "To jest całkowicie w porządku. Prędzej czy później i tak by się to stało, a jeśli ktoś miałby to zrobić, to właśnie Messi. Jestem jego wielkim fanem i zawsze byłem" - dodał z uśmiechem zawodnik, który przewidywał pobicie swojego rekordu jeszcze przed rozpoczęciem turnieju.

Sam świeżo upieczony rekordzista w Dallas toczył ciężką wewnętrzną walkę z samym sobą. Już w dziewiątej minucie mógł dogonić Klose z rzutu karnego, ale po wyjątkowo wolnym rozbiegu posłał piłkę obok słupka. W tym momencie aż zadrżał.

"Naprawdę byłem wściekły z powodu zmarnowanego karnego, ale udało mi się to naprawić" - odetchnął po meczu ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki. Swoją pomyłkę naprawił w 38. minucie, gdy wbiegł na płaskie dośrodkowanie Facunda Mediny, a ostateczną pieczęć na 18. golu w karierze na MŚ postawił w doliczonym czasie gry, dobijając piłkę z bliska.

Paradoksalnie zapisał się tym także w jeszcze jednym historycznym aspekcie – w dziejach mundiali nikt nie wykonywał tylu rzutów karnych co on (7), i nikt nie zmarnował tylu jedentek (3).

Podczas gdy trybuny i światowe media świętowały indywidualny rekord, niemal 39-letni napastnik po zwycięstwie 2:0 całą uwagę kierował na grę zespołu. Argentyna na turnieju w USA, Meksyku i Kanadzie nie miała jeszcze innego strzelca – wszystkie trzy dotychczasowe bramki obrońców tytułu zdobył właśnie jej kapitan.

"Ogromnie się cieszę z tego zwycięstwa. Zwłaszcza dlatego, że to niezwykle ważna wygrana, którą ciężko wywalczyliśmy i wypracowaliśmy. Daje nam to spokój przed tym, co nas czeka" - podkreślił Messi. "To są mistrzostwa świata, to był bardzo wyrównany i intensywny mecz. Jesteśmy szczęśliwi, że mamy sześć punktów i już teraz pewny awans. W tej chwili bardzo się tym cieszę i ogromnie pragnę, byśmy mogli się tym cieszyć razem ze wszystkimi kolegami z drużyny".

Jego show zapisał się w kronikach na kilku płaszczyznach. Został po Francuzie Fontainie (1958) i Brazylijczyku Jairzinhio (1970) dopiero trzecim piłkarzem, który na MŚ strzelał gole w sześciu kolejnych meczach. Jednocześnie rozegrał swoje 28. spotkanie na mundialach, poprawiając własny rekord wszech czasów.

Przed nim leży teraz ostatni wielki cel: z ośmioma asystami dzieli absolutny rekord turnieju z Diegem Maradoną. Jeśli w ostatnim meczu grupowym zaliczy jeszcze jedną asystę, zostanie na mistrzostwach świata niekwestionowanym królem zarówno strzelców, jak i asystentów.

Argentyna – Austria 2:0

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen