Niemiecki snajper Klose dzierżył absolutny rekord strzelecki od mundialu w Brazylii w 2014 roku, kiedy swoją 16. bramką zasmucił miejscowych kibiców. Teraz przekazał berło z pełnym spokojem i klasą dalej.
"Gratuluję, mistrzu. Lionel Messi to dla mnie najlepszy piłkarz wszech czasów" - przekazał Klose za pośrednictwem Süddeutsche Zeitung. Jak sam przyznał, nie był wcale rozczarowany utratą rekordu. "To jest całkowicie w porządku. Prędzej czy później i tak by się to stało, a jeśli ktoś miałby to zrobić, to właśnie Messi. Jestem jego wielkim fanem i zawsze byłem" - dodał z uśmiechem zawodnik, który przewidywał pobicie swojego rekordu jeszcze przed rozpoczęciem turnieju.
Sam świeżo upieczony rekordzista w Dallas toczył ciężką wewnętrzną walkę z samym sobą. Już w dziewiątej minucie mógł dogonić Klose z rzutu karnego, ale po wyjątkowo wolnym rozbiegu posłał piłkę obok słupka. W tym momencie aż zadrżał.
"Naprawdę byłem wściekły z powodu zmarnowanego karnego, ale udało mi się to naprawić" - odetchnął po meczu ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki. Swoją pomyłkę naprawił w 38. minucie, gdy wbiegł na płaskie dośrodkowanie Facunda Mediny, a ostateczną pieczęć na 18. golu w karierze na MŚ postawił w doliczonym czasie gry, dobijając piłkę z bliska.
Paradoksalnie zapisał się tym także w jeszcze jednym historycznym aspekcie – w dziejach mundiali nikt nie wykonywał tylu rzutów karnych co on (7), i nikt nie zmarnował tylu jedentek (3).
Podczas gdy trybuny i światowe media świętowały indywidualny rekord, niemal 39-letni napastnik po zwycięstwie 2:0 całą uwagę kierował na grę zespołu. Argentyna na turnieju w USA, Meksyku i Kanadzie nie miała jeszcze innego strzelca – wszystkie trzy dotychczasowe bramki obrońców tytułu zdobył właśnie jej kapitan.
"Ogromnie się cieszę z tego zwycięstwa. Zwłaszcza dlatego, że to niezwykle ważna wygrana, którą ciężko wywalczyliśmy i wypracowaliśmy. Daje nam to spokój przed tym, co nas czeka" - podkreślił Messi. "To są mistrzostwa świata, to był bardzo wyrównany i intensywny mecz. Jesteśmy szczęśliwi, że mamy sześć punktów i już teraz pewny awans. W tej chwili bardzo się tym cieszę i ogromnie pragnę, byśmy mogli się tym cieszyć razem ze wszystkimi kolegami z drużyny".
Jego show zapisał się w kronikach na kilku płaszczyznach. Został po Francuzie Fontainie (1958) i Brazylijczyku Jairzinhio (1970) dopiero trzecim piłkarzem, który na MŚ strzelał gole w sześciu kolejnych meczach. Jednocześnie rozegrał swoje 28. spotkanie na mundialach, poprawiając własny rekord wszech czasów.
Przed nim leży teraz ostatni wielki cel: z ośmioma asystami dzieli absolutny rekord turnieju z Diegem Maradoną. Jeśli w ostatnim meczu grupowym zaliczy jeszcze jedną asystę, zostanie na mistrzostwach świata niekwestionowanym królem zarówno strzelców, jak i asystentów.
Argentyna – Austria 2:0
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
