Polki rozpoczęły zmagania w dywizji A Ligi Narodów, które są zarazem eliminacjami do mistrzostw świata, od remisu 2:2 z Holenderkami w Gdańsku, a następnie przegrały na wyjeździe z Francuzkami 1:4. Oba te mecze rozegrane zostały w marcu.
Kwietniowy dwumecz z Irlandią, która zanotowała dwie porażki, rozpoczął się w Gdańsku. Spotkanie zostało poprzedone minutą ciszy dla zmarłego trenera Jacka Magiery.
Fatalny początek meczu w wykonaniu Polek i kontaktowy gol w końcówce
Już w drugiej minucie blisko gola były przyjezdne, ale Abbie Larkin w dogodnej sytuacji uderzyła nad poprzeczką. Polki szukały swoich szans i do dobrej doszła Natalia Padilla, ale jej uderzenie sprzed pola karnego poszybowało nad bramką. Niestety w 12. minucie Irlandki znalazły drogę do siatki Kingi Szemik. Przyjezdne wznowiły grę z autu, nieco przysnęła defensywa Polek, a Emily Murphy płaskim strzałem zaskoczyła polską bramkarkę i dała prowadzenie Irlandkom.
W 20. minucie było już 0:2. Irlandki wywalczyły rzut rożny, piłkę w pole karne dośrodkowała Mega Connolly, została ona wybita przed pole karne, ale tam stała świetnie ustawiona Katie McCabe i po kapitalnym uderzeniu z powietrza kapitan przyjezdnych podwyższyła prowadzenie swoje reprezentacji.
Biało-Czerwone po utracie drugiej bramki nieco się przebudziły, dobrze na prawej stronie poradziła sobie Paulina Tomasiak, ale ani Padilla, ani Pajor nie zdołały znaleźć drogi do bramki. Murawa w Gdańsku pozostawiała wiele do życzenia i mogły z tego skorzystać Polki w 39. minucie, bo przy wybiciu od bramki Courtney Brosnan źle trafiła piłkę, która za chwilę była pod nogami Pajor, ale zawodniczka Barcelony została zablokowana w decydującym momencie.
Tuż przed przerwą Polki ruszyły mocniej do ataku. Po rzucie rożnym piłkę na prawej stronie opanowała Paulina Tomasiak, zagrała mocne dośrodkowanie w pole karne, tam głową uderzyła Tanja Pawollek i biało-czerwone złapały kontakt, a Ewa Pajor na środku boiska zachęcała kibiców do jeszcze głośniejszego dopingu. Do przerwy podopieczne Niny Patalon przegrywały 1:2.
Piękny gol Pajor to za mało, Polki przegrywają w Gdańsku
Od początku drugiej części aktywniejsze były Irlandki, ale po kilku minutach przebudziły się Polki. W 53. minucie doszło w polu karnym do spięcia między Aoife Mannion i Natalią Padillą po tym, jak rywalka przytrzymała Polkę, jednak arbiter Hristiyana Guteva nie sprawdzała tej sytuacji.
Sześć minut później to rywalki strzeliły trzeciego gola. Pawollek najpierw próbowała wymościć faul w narożniku własnego pola karnego, następnie nieudolnie chciała nabić przeciwniczkę, podała prosto pod nogi Mannion, ta znalazła podaniem Murphy, następnie piłkę otrzymała Marissa Sheva i mocnym strzałem pokonała Szemik.
Nina Patalon zareagowała dwoma zmianami. Na plac gry weszły Paulina Sarapata i Gabriela Grzybowska, a zeszły Natalia Padilla i Tanja Pawollek. Chwilę później na murawę weszła również Wiktoria Zieniewicz, a zeszła z niej Martyna Wiankowska. Biało-Czerwone za sprawą Ewy Pajor zyskały jeszcze nadzieję na dobry wynik w 78. minucie. Ewelina Kamczyk bardzo dobrym podaniem uruchomiła napastniczkę Barcelony, a ta rewelacyjnym lobem pokonała Brosnan i zagrzewała do walki o kolejne trafienia.
Przed szansą stanęły jednak rywalki, bo po faulu na Murphy Irlandki miały rzut karny, ale McCabe uderzyła fatalnie nad poprzeczką. Arbiter tego spotkania doliczyła do regulaminowego czasu pięć minut i na jego początku dobry strzał z dystansu oddała Milena Kokosz, jednak przeleciał ona obok bramki. Do końca wynik już nie uległ zmianie, co sprawia, że Polki przegrały i spadają na ostatnie miejsce w grupie z dorobkiem jednego punktu za remis z Holenderkami.
