Przejdź do głównej treści

Lionel Scaloni i Luis de la Fuente: uczeń kontra mistrz w finale mistrzostw świata

Lionel Scaloni kontra Luis de la Fuente: uczeń kontra mistrz w finale mistrzostw świata
Lionel Scaloni kontra Luis de la Fuente: uczeń kontra mistrz w finale mistrzostw świataPhoto par EVRIM AYDIN / ANADOLU / ANADOLU VIA AFP

W niedzielę w finale mistrzostw świata zmierzą się Argentyna prowadzona przez Lionela Scaloniego i Hiszpania pod wodzą Luisa de la Fuente. To ostatni krok na światowej scenie, który ma wymiar spotkania po latach: w 2017 roku selekcjoner La Rojy był wykładowcą taktyki Scaloniego, który dopiero co zakończył karierę piłkarską i zasiadł na ławkach federacji hiszpańskiej.

W niedzielę na MetLife Stadium uczeń zmierzy się ze swoim mistrzem w walce o najbardziej prestiżowy tytuł w światowym futbolu. Po jednej stronie Lionel Scaloni, który zdobył mistrzostwo świata w 2022 roku z Argentyną. Po drugiej Luis de la Fuente, pogromca Anglii w finale Euro 2024 z Hiszpanią.

A przede wszystkim ten, który w 2017 roku prowadził zajęcia z taktyki dla Scaloniego, świeżo upieczonego emeryta piłkarskiego, siedzącego w pierwszym rzędzie sali wykładowej Ciudad del Fútbol w Las Rozas.

"Oprócz tego, że był moim wykładowcą podczas kursu trenerskiego, miałem z Luisem szczególną relację, bo - szczerze mówiąc - bardzo cenię jego otwartość i sposób bycia. Los sprawił, że dziś spotykamy się w finale" – mówił Argentyńczyk po półfinale z Anglią, nigdy nie ukrywając więzi, która łączy go z De la Fuente.

Bardzo wymagający kurs trenerski

Montse Tomé, była selekcjonerka reprezentacji Hiszpanii kobiet, była w tej samej grupie na kursie trenerskim federacji hiszpańskiej. Z bliska obserwowała rodzącą się relację mistrz-uczeń. Opowiada, że trafiła na kurs dzięki stypendium wspierającemu kobiety w zdobywaniu uprawnień trenerskich: "Trzeba było spełnić określone warunki: być zawodową piłkarką przez osiem lat i mieć co najmniej cztery występy w reprezentacji. Nie każdy je spełniał". To Ginés Meléndez, ówczesny dyrektor Narodowej Szkoły Trenerów i były selekcjoner Tomé w kilku meczach, osobiście zadzwonił do niej, by zachęcić do zapisania się, zapewniając, że ten kurs będzie dla niej ważny.

Wspomina tempo pracy przypominające szkołę – od poniedziałku do piątku, od 9:00 do 19:00 w Ciudad del Fútbol. "Część teoretyczna była naprawdę jak w szkole, bardzo rygorystyczny harmonogram" – opowiada. Ponieważ nie pochodzi z Madrytu, a Scaloni mieszka na Majorce, kursanci spoza stolicy mieszkali na miejscu przez cały blok teoretyczny każdego poziomu, wracając do domów na weekend.

Każdy poziom kończył się praktykami, które kursanci wybierali indywidualnie, by zastosować wiedzę zdobytą w Las Rozas. Scaloni zdobywał tam licencje UEFA A i UEFA Pro, po wcześniejszym zaliczeniu UEFA B we Włoszech. Luis de la Fuente, nie przypuszczając jeszcze, że zostanie selekcjonerem Hiszpanów, wykładał tam taktykę i systemy gry, a Scaloni był jednym z jego najpilniejszych uczniów.

Mistrz nie wyglądał na mistrza

Paradoks tej relacji polega na tym, że mistrz z 2017 roku nie wydawał się wtedy nikim, kto miałby zostać selekcjonerem w oczach opinii publicznej: De la Fuente łączył jeszcze pracę z młodzieżowymi reprezentacjami Hiszpanii z wykładami w Las Rozas, daleko od blasku reflektorów, które dopiero później miała przejąć La Roja.

To, co najbardziej uderzało jego uczniów, zwłaszcza Montse Tomé, to jego osobowość. "Obaj są bardzo przystępni" – potwierdza, mając okazję poznać obu podczas kursu. "Luis to wyjątkowy człowiek, trudno go nie lubić, bo jego sposób bycia sprawia, że chce się z nim rozmawiać. Scaloni jest taki sam. Myślę, że łączy ich miłość do futbolu". Tomé opisuje tę relację jako naturalną, wręcz oczywistą – między charyzmatycznym wykładowcą a uczniem chłonącym wiedzę.

Ta bliskość nie ograniczała się tylko do sal wykładowych. "Miałam ogromne szczęście spędzać z nimi czas, bo mieli doświadczenie na najwyższym poziomie, z którego bardzo dużo się nauczyłam" – dodaje.

Grupa, w której byli byli piłkarze tacy jak Leo Franco, Javier Saviola, Fernando Redondo czy Andoni Iraola, dziś w Liverpoolu, często przedłużała dzień poza oficjalny harmonogram: spontaniczne mecze między kursantami, wspólne treningi, długie kolacje. "Może właśnie z tych rozmów nauczyłam się najwięcej. Mam bardzo miłe wspomnienia z tego kursu" – mówi, nazywając szkołę trenerów federacji hiszpańskiej najlepszą na świecie.

Kiedy uczeń przerasta mistrza

Dziewięć lat później role niemal się odwróciły. Scaloni, pilny uczeń z Las Rozas, zdobył mistrzostwo świata w 2022 roku i dwukrotnie triumfował w Copa America (2021 i 2024), podczas gdy jego dawny wykładowca sięgnął po Ligę Narodów 2023 i Euro 2024.

De la Fuente nigdy nie ukrywał podziwu dla drogi swojego byłego ucznia, a nawet się nią inspirował: "Podzielam wiele jego pomysłów. Pod względem piłkarskim jestem wielkim admiratorem, a prywatnie znam go i wiem, że to wspaniały człowiek. Cieszę się, że wszystko tak się dla niego układa". Przyznaje nawet, że między obiema drużynami widać podobieństwo stylu, co jest nie lada paradoksem dla byłego wykładowcy: "Scaloni notuje znakomite liczby od kiedy objął reprezentację".

Ten przełom Scaloni zawdzięcza po części rozmowie ze swoim dawnym mistrzem. Opowiadał, że po triumfie Argentyny w Katarze w 2022 roku odbył z De la Fuente, wtedy jeszcze selekcjonerem młodzieżowych reprezentacji Hiszpanii, bardzo ważną rozmowę: "Pamiętam, że w Katarze, po forum trenerów, odbyliśmy świetną rozmowę. Rozmawialiśmy o rzeczach, które – myślę – mu się przydały, i nie mówię tego z pychą, tylko w dobrym tego słowa znaczeniu. Wprowadził je potem w swojej drużynie w znakomity sposób".

Tym razem to mistrz uczył się od swojego byłego ucznia, który został mistrzem świata. "Tożsamość, którą widać u niego i w jego drużynie, to coś, co widzimy wszyscy, albo co widać też u nas. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. To w pełni zasłużone" – dodaje Scaloni.

Dwie bliźniacze ścieżki, ten sam sceptycyzm

Mimo tej zamiany ról na boisku, obaj przeszli zaskakująco podobną drogę poza relacją mistrz-uczeń: obaj musieli zmierzyć się z podobnymi wątpliwościami, gdy obejmowali reprezentacje. Scaloni, gdy w 2018 roku objął tymczasowo Albicelestes bez doświadczenia jako pierwszy trener w klubie, usłyszał nawet złośliwą uwagę Diego Maradony: "Świetny facet, ale nie potrafiłby nawet kierować ruchem drogowym".

De la Fuente, przez długi czas nieznany szerzej, także musiał udowodnić swoją wartość po nominacji w 2022 roku. Scaloni otwarcie przyznaje, że widzi w tym swoje odbicie: "To fantastyczny trener, bo jest skromny, pracuje w cieniu i nie szuka blasku fleszy. Gdy objął drużynę, wielu w niego wątpiło, bo przyszedł z młodzieżówek. Ale udowodnił, że znajomość hiszpańskiego futbolu i umiejętność zarządzania ludźmi są ważniejsze niż wszystkie teorie świata. Bardzo się z nim utożsamiam".

Montse Tomé również dostrzega to podobieństwo: "Czasem brakuje nam cierpliwości w futbolu, ale obaj udowodnili, że mają umiejętności i talent, by robić rzeczy dobrze".

Mistrz dumny ze swojego ucznia

Przed finałem De la Fuente otwarcie przyznaje się do tej relacji, niemal podkreślając swoją rolę mentora: "Bardzo się cieszę, że naszym rywalem jest Argentyna. Uważam, że to mecz, który przejdzie do historii futbolu. Poza więzią, która łączy mnie ze Scalonim, mamy bardzo dobrą relację, czujemy do siebie dużo sympatii i wzajemnego podziwu".

Szczególnie docenia to, kim Scaloni stał się jako lider zespołu, czyli w dziedzinie, której sam uczył w Las Rozas: "Najbardziej podziwiam u Lionela jego normalność. Wygrał mistrzostwo świata i Copa América, ale gdy z nim rozmawiasz, to ten sam człowiek co na początku. Potrafił zbudować grupę, w której ego schodzi na dalszy plan. Dla wszystkich trenerów zarządzanie ludźmi w wykonaniu Scaloniego to lekcja". 

Argentyńczyk ze swojej strony nigdy nie zerwał tej niemal rodzinnej więzi z dawnym wykładowcą: "Luis jest bardzo otwartym człowiekiem. Czasem wysyłamy sobie wiadomości tylko po to, by zapytać, co słychać, bez rozmów o taktyce. W tym środowisku znaleźć kogoś tak szczerego i przejrzystego to rzadkość".

Samotność trenera łączy "dobrych ludzi"

Zapytany podczas forum UEFA o treść ich rozmów, De la Fuente wspomniał o temacie bardziej osobistym niż taktyka, który zbliża dwóch selekcjonerów bardziej niż dawnych kolegów z kursu: "Rozmawialiśmy o samotności trenera. Ludzie widzą tylko 90 minut meczu, ale Lionel i ja wiemy, co to znaczy podejmować decyzje, które wpływają na cały kraj. Możliwość podzielenia się tym z przyjacielem, który przeżywa tę samą presję na drugim końcu świata, to ulga".

Dla Montse Tomé, która po wspólnym kursie przez siedem lat pracowała z De la Fuente w federacji hiszpańskiej, to, co ostatecznie łączy mistrza i ucznia, wykracza daleko poza taktykę z Las Rozas: "Luis i Scaloni, każdy na swój sposób, są wielkimi menedżerami. A przede wszystkim są dobrymi ludźmi. Kochają to, co robią, a to wszystko ułatwia: przekonać grupę, sprawić, by za tobą poszła". Jej zdaniem to efekt odwagi, by postępować zgodnie z własnymi przekonaniami, a nie poddawać się presji z zewnątrz.

W tamtym czasie nikt nie wyobrażał sobie takiego finału między wykładowcą a uczniem. "Finał mistrzostw świata? Szczerze, nie, nie myślałam o tym" – uśmiecha się Montse Tomé. "Ale widziałam, że Luis, który wtedy prowadził młodzieżówkę, miał wszystko, by dojść na szczyt. Był bardzo pracowity i było widać, że to kocha – mógł oglądać mecze bez końca".

W niedzielę jeden z nich podniesie trofeum. Ale niezależnie od wyniku, Montse Tomé życzy swoim dawnym kolegom z kursu tego samego: "Zawsze życzę im jak najlepiej".

Mundial 2026

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 odbywają się w dniach od 11 czerwca do 19 lipca w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W turnieju bierze udział 48 reprezentacji narodowych, a mecze rozgrywane są na 16 nowoczesnych stadionach. Tytuł broni Argentyna. Polska nie zakwalifikowała się do mundialu.

Harmonogram i godziny meczówKomplet informacji o finaleRekordy tej edycji MŚTypy i kursy

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen