Rezerwowy Ferran Torres zdobył bramkę w drugiej części dogrywki, a Hiszpania w końcu przełamała Argentynę na stadionie MetLife.
Zespół trenera Luisa de la Fuente stracił tylko jednego gola w ośmiu meczach turnieju w 2026 roku – to najmniej spośród wszystkich drużyn, które sięgały po mistrzostwo świata.
Belgia była jedyną drużyną, która zdołała pokonać ich defensywę – stało się to w ćwierćfinale w Los Angeles.

"Kiedy nie tracisz bramek, myślę, że dużo łatwiej jest wygrać" – powiedział Cucurella, który niedawno przeszedł z Chelsea do Realu Madryt.
"W tym aspekcie wykonaliśmy niesamowitą pracę przez cały turniej i nie chodzi tylko o obrońców czy bramkarza, bo to zasługa całej drużyny. Ostatecznie liczy się to, że wszyscy potrafią się poświęcić. Atakujemy razem i bronimy razem. To jeden z kluczy do sukcesu tej drużyny".

27-letni lewy obrońca podkreślił, że Hiszpania, która triumfowała także w 2010 roku, wreszcie może odetchnąć.
"Teraz czas na świętowanie" – powiedział. "Przyjechaliśmy tu z konkretnym celem, spędziliśmy 50 dni, albo prawie 50, na zgrupowaniu i teraz czas być razem, cieszyć się każdą chwilą, powspominać, a przede wszystkim odciąć się od wszystkiego. Myślę, że zasłużyliśmy na dobrą imprezę".

Zobacz szczegółowe statystyki meczu Hiszpania – Argentyna tutaj.
