Eloy Room zanotował aż 15 interwencji w bezbramkowym remisie z Ekwadorem w grupie E – to najwięcej w 90-minutowym meczu w historii turnieju. Dzięki temu najmniejsze państwo, jakie kiedykolwiek wystąpiło na mundialu – liczące około 156 tysięcy mieszkańców – zdobyło swój pierwszy punkt.
Curacao dołączyło do innego debiutanta turnieju, Republiki Zielonego Przylądka, która również znalazła niespodziewanego bohatera w bramce – Vozinha pomógł zatrzymać faworyzowaną Hiszpanię w bezbramkowym remisie w pierwszej kolejce grupy H.
37-letni Room, najstarszy zawodnik w kadrze Curacao, wytrzymał nieustanny napór Ekwadorczyków, broniąc m.in. strzał z 18 metrów Johna Yeboaha w 41. minucie oraz główkę Valencii po przerwie.
Tylko Amerykanin Tim Howard zanotował więcej obron w jednym meczu mistrzostw świata – 16 w przegranym po dogrywce meczu z Belgią w 1/8 finału mundialu w 2014 roku.
"Nie myślałem o tym podczas meczu" - przyznał Room dziennikarzom, żartując jednak, że trochę go zirytowało, iż nie udało mu się wyrównać osiągnięcia Howarda. Podkreślił, że remis to zasługa całej drużyny.
Bramkarz Ekwadoru Hernan Galindez stwierdził, że Room rozegrał przeciwko jego drużynie mecz życia.
"To jest historia!"
Room nie po raz pierwszy zapisuje się w historii futbolu Curacao.
W 2019 roku Room zanotował ponad tuzin interwencji w pierwszym zwycięstwie swojego kraju w Gold Cup przeciwko Hondurasowi. Jednak błysk na największej scenie to kolejny kamień milowy dla narodu liczącego około 156 tysięcy mieszkańców – i osobisty sukces bramkarza.
Urodzony w Holandii Room powiedział w wywiadzie dla FIFA na początku tego roku, że zdecydował się grać dla Curacao, bo od dziecka marzył, by wystąpić z tym krajem na mundialu.
Prawo gry dla Curacao uzyskał dzięki ojcu, a jako młody chłopak spędzał tam wakacje. W 2015 roku Patrick Kluivert zaprosił go do kadry, gdy prowadził reprezentację jako selekcjoner.
O skali jego występu świadczą też media społecznościowe – liczba obserwujących na Instagramie Rooma wzrosła do około 700 tysięcy z niespełna 100 tysięcy przed meczem, co przypomina boom, jaki przeżył Vozinha z Republiki Zielonego Przylądka.
Urodzony niedaleko granicy z Niemcami, mierzący 191 cm Room występuje obecnie w Miami FC w USL Championship, ale większość kariery spędził w holenderskim Vitesse. Grał także dla Columbus Crew w MLS oraz PSV Eindhoven w Eredivisie.
Curacao to autonomiczne państwo wchodzące w skład Królestwa Niderlandów, a na meczu pojawiła się rodzina królewska.
W obecności króla Niderlandów Willema-Alexandra i królowej Maximy na stadionie Room sam stał się bohaterem narodowym Curacao. Opowiadał, że para królewska świętowała, tańcząc z drużyną po meczu, a królowa nawet go pocałowała.
"Curacao! Mamy punkt! To jest historia!" – wykrzyknął dziennikarz z Karaibów, podskakując w loży prasowej po ostatnim gwizdku w Kansas City.
Selekcjoner Dick Advocaat powiedział dziennikarzom, że jego drużyna musiałaby grać z Ekwadorem w przewadze czterech zawodników, by wygrać. Ostatecznie wystarczył jeden człowiek – Room – by zapewnić historyczny remis.
