Jahanbakhsh podkreślił wdzięczność mieszkańcom Meksyku, którzy powitali Iran po tym, jak został zmuszony do przeniesienia obozu treningowego z Tucson w Arizonie. Iran ma swoją bazę w Tijuanie i stąd podróżuje do Stanów Zjednoczonych na mecze.
"Kochamy Meksykanów. Myślę, że wszyscy podzielają to samo uczucie" – powiedział Jahanbakhsh po tym, jak Iran zremisował z Belgią 0:0 w w drugim występie na mundialu, podtrzymując tym samym swoje nadzieje na awans do fazy pucharowej. Agencja informacyjna IRNA udostępniła na kanale X nagranie wideo z wypowiedzią Jahanbakhsha.
"To po prostu niewiarygodne, jak serdecznie nas tam przyjęto, a gościnność jest niesamowita. Myślę, że w drużynie panuje teraz naprawdę serdeczna więź z Meksykanami" - przyznał.
Niektórzy mieszkańcy Tijuany nawet pojechali do Los Angeles, aby dopingować swoich nowych przyjaciół. Na meczu z Belgią meksykańscy kibice mieli na sobie czapki i koszulki klubu Tijuana. Wielu z nich najwyraźniej uznało Iran za swoją drużynę numer 2.
"Czujemy się jak w domu, kiedy jesteśmy w Tijuanie i kiedy przyjeżdżają tu, żeby nas wspierać. To dla nas wiele znaczy" – powiedział Jahanbakhsh.
"Będziemy tam jeszcze przynajmniej cztery lub pięć dni. Miejmy nadzieję, że to potrwa trochę dłużej" - dodał, mając na myśli awans do fazy pucharowej.
Iran rozpoczął udział w mistrzostwach od remisu 2:2 z Nową Zelandią i obecnie zajmuje drugie miejsce w grupie G z dwoma punktami. Prowadzi Egipt po zwycięstwie nad Nową Zelandią, a Belgia jest trzecia.
Zespół trenera Amira Ghalenoeiuda uda się teraz do Seattle, gdzie w decydującym meczu fazy grupowej zmierzy się z Egiptem. Awans do 1/16 finału jest wciąż w jego zasięgu.
