Hiszpania – Argentyna 1:0 pd.
Torres zagrał we wszystkich ośmiu meczach mistrzostw w USA, Kanadzie i Meksyku, ale długo nie mógł się doczekać bramki. Ostatecznie przełamał się w najważniejszym momencie. W 106. minucie Nico Williams zgrał mu piłkę głową pod nogi, a Torres posłał ją pod poprzeczkę.
"Ten gol nie należy tylko do mnie czy zawodników z drużyny, to gol wszystkich 47 milionów ludzi w naszym kraju. Wielu z nich było daleko, ale staraliśmy się zrobić wszystko, by poczuli się, jakby byli tu razem z nami" - powiedział Torres, który pojawił się na boisku w 62. minucie. "Wierzę, że to było zapisane w gwiazdach. Finał musieliśmy wygrać" - dodał.
Hiszpania przeszła przez mistrzostwa bardzo pewnie. Po inauguracyjnym remisie z Republiką Zielonego Przylądka wygrała wszystkie pozostałe siedem spotkań i straciła tylko jednego gola. Także przeciwko Argentynie dominowała na murawie. Przewaga aktualnych mistrzów Europy jeszcze wzrosła po czerwonej kartce dla Enzo Fernandeza w końcówce podstawowego czasu gry.
"Wszystkie finały są trudne. Tym bardziej, gdy w drużynie rywali jest Lionel Messi, trzeba być cały czas czujnym. Ale trzymaliśmy się swojego stylu gry, co znów się opłaciło, tak jak przez cały turniej" - dodał napastnik Barcelony.
