Egipcjanin zanotował ostatnią asystę w meczu z Brentford (1:1), po czym opuścił murawę Anfield przy owacji publiczności. Po spotkaniu wrócił jeszcze na boisko i uronił kilka łez, słuchając kibiców śpiewających hymn klubu "You'll Never Walk Alone” na jego cześć.
"Patrzę wstecz i zastanawiam się, czy chciałbym osiągnąć więcej niż to, co zdobyłem? Niezbyt. Zarówno drużynowo, jak i indywidualnie, wygraliśmy wszystko” - powiedział w Sky Sports.
"Najważniejsze, gdy się odchodzi, to zobaczyć to, co widzimy dziś: kibice doceniają to, co zrobiłeś dla klubu. (...) Miłość kibiców jest dla mnie najważniejsza” - dodał. Skrzydłowy, który ma trzydzieści trzy lata, przyznał, że nie wróci do Liverpoolu, a jego przyszły klub nie jest jeszcze znany.
"Nie, nie wrócę, będę bardzo daleko stąd” - odpowiedział z uśmiechem. "Kocham tu wszystko, naprawdę. Mam nadzieję, że drużyna utrzyma obecny poziom i będzie walczyć o wszystko. Tak robiliśmy przez ostatnie dziesięć lat”.
Salah trafił do Liverpoolu z AS Romy w 2017 roku. Egicpjanin zdobył z Liverpoolem dziewięć trofeów, w tym dwa mistrzostwa Premier League i jedną Ligę Mistrzów.
