Przed sezonem wielu typowało GKS Katowice do spadku z Ekstraklasy, tymczasem przed ostatnim meczem na Nowej Bukowej podopieczni Rafała Góraka wciąż są w grze o Europę. W niedzielę (14:45) podejmą Jagiellonię i najpewniej z trybun będzie to starcie oglądał komplet publiczności.
Klub chce wykorzystać pozytywną energię końca sezonu, a przy okazji uniknąć błędów sprzed roku, gdy koszulki meczowe dotarły w ostatniej chwili przed startem rozgrywek. Już teraz GKS zaprezentował nowe koszulki klubowe na sezon 2026/27. Ich wzór to jasne nawiązanie do trykotów z 1986 roku, w których piłkarze z Bukowej zdobyli pierwsze trofeum – Puchar Polski.
Zasadnicza różnica między wzorami to producent. O trzech paskach Adidasa na rękawach kibice muszą zapomnieć, ale GieKSa i Macron stanęli na wysokości zadania – kołnierzyk i cienkie pionowe pasy w czarnym kolorze jasno kojarzą się z historycznym wzorem koszulek.
Pomysł szybko zyskał uwagę dziennikarzy i komentatorów, a od niedzieli kibice będą mogli kupić nowe koszulki na Arenie Katowice (na razie tylko męskie). Na starcie nowego tygodnia odzież wejdzie do sklepu klubowego w centrum miasta, a na zamówienia internetowe trzeba będzie trochę poczekać. Termin realizacji to dziś ok. 2-3 tygodnie.
Pierwszy rzut nowych koszulek to ograniczona partia, za to cena – jak fani Ekstraklasy zdążyli się przyzwyczaić – zmusza do głębszego sięgnięcia do kiszeni. Wyjściowa cena to 364 zł, a z pełną personalizacją trzeba doliczyć 90 zł. Ulgę odczują za to posiadacze karnetów, oni mogą odliczyć 15 proc. od nominalnej ceny.

