Zajmujący piąte miejsce w tabeli Katowiczanie w ostatniej kolejce bezbramkowo zremisowali w Gliwicach z Piastem 0:0. Jagiellonia w środę pokonała w zaległym spotkaniu na wyjeździe Raków Częstochowa 2:0.
Zdaniem Góraka Białostoczanie bez problemu zregenerują się po tym starciu.
"Mamy swoje sprawy do załatwienia. Musimy się mocno koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią, która cały czas liczy się w walce o mistrzostwo Polski. Ale i brać pod uwagę, gdzie my jesteśmy w tabeli i w jaki sposób te punkty mogą nas "rozwinąć”. Musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala bardzo wymagającego. W tym roku już mieliśmy okazję się spotkać w Białymstoku. Zagraliśmy tam momentami bardzo dobrze, jeśli teraz tak samo zaprezentujemy się przez całe spotkanie, to zawiesimy rywalom poprzeczkę bardzo wysoko" – ocenił szkoleniowiec.
Katowiczanie 17 marca przegrali w Białymstoku 1:2 w zaległym meczu.
W niedzielę nie zagra pauzujący za żółte kartki zawodnik gości Taras Romanczuk.
"To świetny piłkarz, jeden z najlepszych środkowych pomocników w Polsce, doświadczony, bardzo ważny dla swojego zespołu, ale myślę, że trener Adrian Siemieniec ma go kim zastąpić" – uznał Górak.
Katowiczanie, po 23-letniej przerwie, mogą zagrać w europejskich pucharach.
"Wiemy, że sześć punktów (w dwóch ostatnich meczach sezonu - PAP) załatwi nam wszystko – będziemy grać w pucharach. Zawodnicy na to pracowali, wielu z nich pucharowe mecze dotychczas mogło tylko oglądać. Dlatego nie ma mowy o zmęczeniu, wakacjach, itp. Na odpoczynek przyjdzie czas, teraz czeka nas ciężka robota. Mam nadzieję, że pokażemy na boisku błysk i będzie dużo wspanialej zabawy" – wspomniał Górak.
Podkreślił, że na środowym spotkaniu z piłkarzami i piłkarkami GKS pojawiło się w hali kilkaset osób.
"Oniemiałem, kiedy to zobaczyłem. Jest zapał do kibicowania. Od dłuższego czasu nie ma biletów na niedzielny mecz. Dlatego wyzwaniem jest zapewnienie kibicom fajnego dnia" – dodał.
Komentując plan wprowadzenia ograniczeń liczby obcokrajowców w składach meczowych w lidze stwierdził, że wszystko co jest związane z limitami jest niezgodne z tym, jak lubi żyć.
Bramkarz GKS Rafał Strączek przyznał, że mobilizacja w szatni jest duża.
"Jesteśmy świadomi tego, że zostały tylko dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Każdy widzi, co może jeszcze zrobić. Chcemy te dwa kroki wykonać jak najlepiej i dopisać sześć punktów" – powiedział o spotkania z Jagiellonią i w Szczecinie z Pogonią.
GKS do rundy wiosennej przystępował ze strefy spadkowej.
"O podium jeszcze niedawno nikt z nas nie myślał, tym bardziej cieszymy się, że jest taka sytuacja. Spinamy się, motywujemy w szatni, wiemy, jak ważne dwa tygodnie przed nami" – zaznaczył bramkarz.
W sobotę piłkarki GKS zagrają w Tychach z Czarnymi Sosnowiec w finale Pucharu Polski.
"Trzymamy bardzo mocno kciuki, liczymy na kolejne trofea. Fajnie, że to spotkanie udało się przenieść bliżej, bo miało się odbyć w Szczecinie" – zauważył Górak.
Początek niedzielnego meczu w Katowicach o godz. 14.45.
