W Szkocji zawrzało - karny pod koniec doliczonego czasu przybliża Celtic do obrony tytułu

Kelechi Iheanacho z Celtic cieszy się po zdobyciu trzeciego gola dla swojego zespołu z rzutu karnego
Kelechi Iheanacho z Celtic cieszy się po zdobyciu trzeciego gola dla swojego zespołu z rzutu karnegoRobert Perry, PA Images / Alamy / Profimedia

Dzięki rzutowi karnemu Kelechiego Iheanacho w 90+9. minucie Celtic wygrał 3:2 z Motherwell w środowy wieczór. To oznacza, że przed ostatnią kolejką jest faworytem do tytułu, choć zajmuje drugie miejsce w tabeli.

Hearts są blisko pierwszego tytułu od 1960 roku i mogą zostać pierwszą drużyną spoza wielkiej dwójki, która sięgnie po mistrzostwo od 41 lat. Jednak po środowych meczach to Celtic jest bliżej czternastego tytułu w ciągu 15 lat. O wygranej 3:2 przesądził rzut karny Kelechiego Iheanacho w ostatnich sekundach starcia w Motherwell

Mecz na Fir Park miał dramatyczny przebieg, ale dokładnie tego się spodziewano. Motherwell zatrzymało już Rangers i Hearts, dlatego Celtic musiał mieć się na baczności. Tymczasem po kwadransie przegrywał, gdy Elliot Watt posłał strzał z dystansu przez ręce bramkarza gości. Przed przerwą Daizen Maeda wyrównał precyzyjnym strzałem pod dalszy słupek, a przed upływem godziny Benjamin Nygren zaskoczył golkipera miejscowych z dystansu na 2:1.

W decydującej fazie meczu to Motherwell było bliżej trafienia. Najpierw zatrzymała ich poprzeczka, ale w 85. minucie Liam Gordon dobił piłkę z bliska po serii blokowanych prób. Było 2:2 po 90 minutach. Gdyby Celtic nie zdobył zwycięskiej bramki, w ostatniej kolejce musiałby nie tylko pokonać Hearts, ale w dodatku co najmniej trzema golami.

W doliczonym czasie gry po analizie VAR sędzia dopatrzył się nieprawidłowo uniesionej ręki obrońcy Motherwell we własnym polu karnym. Ręka faktycznie była, ale decyzja budzi kontrowersje podobnie do tej z niedawnych derbów Londynu. W walce o piłkę zawodnik Celticu ramieniem przesunął rękę rywala do nienaturalnej pozycji... a przynajmniej wielu widzów jest tego pewnych. W mediach społecznościowych wrze po tej decyzji.

Były napastnik Manchesteru City Iheanacho pewnie wykorzystał jedenastkę, zapewniając emocjonujące zakończenie dramatycznego sezonu. W ostatnim meczu 16 maja to Celtic będzie gospodarzem na Parkhead, gdzie Hearts przyjadą jako goście. Przyjezdni pozostają liderem i wystarczy im remis, jednak to The Bhoys będą faworytami.

Ponieważ 37. kolejka rozgrywała się równolegle na trzech stadionach grupy mistrzowskiej, przez chwilę w Edynburgu nastroje były bliskie euforii - gdy Celtic przegrywał, a Hearts prowadzili z Falkirkiem. I choć na Tynecastle skończyło się okazałym 3:0 dla Hearts, to kluczowe rozstrzygnięcia czekają nas w sobotę.

Aktualne podium Premiership
Aktualne podium PremiershipFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen