W fazie grupowej Polkom udało się pokonać tylko Finlandię, ale skromne 1:0 wystarczyło, by zająć trzecie miejsce w grupie mistrzostw Europy U17. W drugiej grupie tę pozycję zajęły Angielki, które nie zdołały wyprzedzić Norweżek i Niemek.
Sprawdź szczegóły meczu Anglia U17 - Polska U17
Dla Wyspiarek to było spore rozczarowanie i to one dziś w północnoirlandzkim Larne były zdecydowanymi faworytkami. Formalnie obie drużyny rozgrywały mecz o 5. miejsce na turnieju, ale jego status dodatkowo podwyższał fakt, że zwyciężczynie otrzymywały przepustkę na nadchodzące mistrzostwa świata.
Pierwsze fragmenty na pustawym stadionie były dalekie od ekscytujących. Niewielka przewaga Anglii opierała się na indywidualnych zrywach, ale po półgodzinie to Polki wyraźnie przejęły inicjatywę.
W 34. minucie Zofia Burzan uderzała niecelnie, dwie minuty później z dystansu zmusiła już do interwencji Evie Mitchell. Do trzech razy sztuka? Dokładnie tak, w 42. minucie wygrała siłową walkę o piłkę z Amarachukwu Nwankwo, wyszła sama środkiem na pozycję i wybrała lewy słupek!
Prowadzenie udało się utrzymać do przerwy, choć w 45. minucie Chelsea N'Drin zgubiła krycie, weszła w pole karne i tylko żadna z koleżanek nie przecięła lotu piłki wzdłuż bramki. Wydawało się nieuniknione, że faworytki wrócą z szatni zdeterminowane odrobić straty… ale nic takiego się nie stało.
Mało tego, to Biało-Czerwone wciąż wyglądały lepiej i udokumentowały to kolejnym pokazem talentu Burzan. Odebrała piłkę od Heleny Zarzyckiej, poszła wzdłuż prawej linii bocznej, a po zejściu do środka huknęła cudownie – po niskim strzale od dalszego słupka piłka zatrzepotała w siatce.
Prowadzenie 2:0 było dla Angielek jak cios obuchem, nie umiały odwrócić wyniku. Może gdyby skorzystały z okazji w 58. minucie, kontakt przywróciłby im wiarę. Tymczasem to Polki grały swoje dalej i w 59. minucie interwencja Mitchell uratowała Anglię przed hat-trickiem Burzan. Miała jeszcze szansę na trzeciego gola w 79. minucie, ale zeszła na ławkę z dwiema bramkami. Trzecią mogła za to dołożyć choćby Marta Kwiatkowska, zablokowana z dystansu.
Ostatnie minuty i czas doliczony to już okres naporu Lwic, ale i całkiem dojrzałej obrony ze strony Polek. Dopiero w doliczonym czasie naprawdę zapachniało golem, kiedy Lucy Robinson zapomniana domykała rzut rożny główką. Trafiła tylko w słupek. Wygrana oznacza, że to Polki pojadą na mistrzostwa świata w Maroku, które odbędą się w październiku i listopadzie 2026.
