W niedzielne przedpołudnie przy ul. Kałuży zgromadziło się 10 175 widzów, by świętować 120-lecie pokazowym meczem przeciwko uznanej marce, Sevilli. Oba kluby łączą barwy i wspólna historia, ale dla wielu fanów był to przede wszystkim moment na sprawdzenie formy zespołu przed startem Ekstraklasy.
Cracovia rozgrywała wyrównane spotkanie z Hiszpanami, a otwarcia wyniku kibice doczekali się po 30 minutach. Rzut wolny blisko 30 metrów od bramki wykonał Mateusz Klich, sprytnie wykładając piłkę nieco bliżej środka boiska dla nadbiegającego Ajdina Hasicia. Znany z „kopyta” Bośniak huknął pod dalszy słupek i mimo dystansu piłka imponująco wpadła dokładnie tam!
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, a atmosfera święta zepsuła się znacząco w drugiej połowie. Doszło do przepychanek między zawodnikami w okolicach 55. minuty, co rzadko ogląda się w meczach tego rodzaju.
Największym problemem okazał się jednak deszcz – nad Krakowem przeszło oberwanie chmury, które kazało zapomnieć o precyzyjnej grze. Przy Kałuży faktycznie powstały kałuże, bowiem stadionowy drenaż nie mógł nadążyć ze ścianą wody spadającą na boisko.
Część fanów uciekła w górę trybun przed zacinającymi opadami, ale przed końcem spotkania sytuacja zdążyła się uspokoić. Cracovia kończy przygotowania wygraną nad renomowanym rywalem, zanim w sobotę zmierzy się z mistrzem Polski w Poznaniu (20:15).
