Lechia Gdańsk - Legia Warszawa (17:30)
GKS Katowice - Jagiellonia Białystok (14:45)
Piast Gliwice - Raków Częstochowa (1:3)
Spotkanie rozpoczęło się w wymarzony sposób dla ekipy Rakowa Częstochowa. Już w pierwszej minucie rywalizacji fatalny błąd w wyprowadzeniu piłki popełnił Filip Borowski, którego nieudane podanie do Holca przejął Jean Carlos Silva. Zawodnik Rakowa wpadł z piłką w pole karne i pewnym strzałem nie dał szans Holcowi na pewną interwencję. W kolejnych minutach Raków nadal naciskał, a Piast był tylko tłem dla rywali. W 20. minucie po faulu na Oskarze Repce tuż przed polem karnym, Daniel Stefański odgwizdał rzut wolny dla Rakowa. Do piłki podszedł Marko Bulat, który kapitalnym strzałem w okienko podwyższył prowadzenie gości.
Pięć minut później było już po meczu. Jean Carlos Silva z dziecinną łatwością przedarł się przez środek boiska i prostopadłym podaniem uruchomił Tomasza Pieńko. Młodzieżowy reprezentant Polski wpadł w pole karne, uderzył piłkę po krótkim słupku i wobec kiepskiej interwencji Holca, zdobył trzecią bramkę dla swojej drużyny.
Piast po tej bramce był już w fatalnej sytuacji, ale gospodarze próbowali się odkuć. W 33. minucie najaktywniejszy w szeregach Piasta Lokilo świetnie wypatrzył w polu karnym Vallejo, ale ten z kilku metrów nie potrafił pokonać Trelowskiego. W 45. minucie ponownie w roli głównej był Lokilo, ale tym razem jego uderzenie z linii bramkowej wybił Jean Carlos Silva. Ostatecznie wynik do przerwy już się nie zmienił, a my zacieraliśmy sobie ręce na to, co zobaczymy na murawie podczas drugiej odsłony.
Druga połowa rozpoczęła się od znacznie bardziej aktywnej gry Piasta w ofensywie. Gliwiczanie próbowali zniwelować straty do rywali, jednak brakowało im skuteczności. W 55. minucie Barkowskij kapitalnie dośrodkował piłkę na głowę Drapińskiego, ale ten trafił tylko w boczną siatkę. Temu samemu zawodnikowi szczęścia zabrakło także w 71. minucie, kiedy to jego strzał z kilku metrów kapitalnie obronił Trelowski. Piast cały czas konsekwentnie atakował, a Raków dał się zepchnąć do obrony. Honorowego gola gospodarzom udało się zdobyć w 89. minucie meczu, kiedy Dziczek ładnym strzałem z 14 metrów w prawe okno bramki dał chwilę radości kibicom swojej ekipy. Ostatecznie więcej bramek już nie zobaczyliśmy i finalnie Raków po kapitalnej pierwszej połowie i o wiele słabszej drugiej odsłonie, sięgnął po komplet oczek.

