Zgodnie z zapowiedziami, Tomasz Kaczmarek został we wtorek ogłoszony nowym trenerem Rakowa Częstochowa. 41-latek doskonalił się w Szwecji, Niemczech i Holandii, a w Polsce „Medaliki” są jego trzecim zespołem w roli głównego trenera.
Pierwszym była Lechia Gdańsk, drugim Radomiak i właśnie z mazowieckiego zespołu Raków wykupił go za – nieoficjalnie – ok. 250 tys. euro. Kaczmarek nie poprowadził we wtorek treningu z drużyną. Zastąpił go Rafał Grzyb i to on ma kontynuować sezon jako szkoleniowiec „Zielonych”.
Przed Kaczmarkiem wyjątkowo trudna misja: musi poukładać zespół, który całkowicie się posypał na początku sezonu. Raków zanotował najgorszą w swojej historii w Ekstraklasie serię sześciu kolejnych porażek i zamyka tabelę jako jedyny klub bez punktu, z największą liczbą straconych goli. Dodatkowo „Medaliki” pożegnały się z Ligą Konferencji bez osiągnięcia oczekiwanej fazy ligowej.
W efekcie Dawid Kroczek z końcem sierpnia stracił pracę, a tymczasowo drużynę przejął Dawid Szulczek, który był już członkiem sztabu Rakowa. Choć w grze pojawiły się oznaki poprawy, to z Górnikiem i Lechem Raków również przegrał. Kluczową rolą Kaczmarka będzie więc zatrzymanie bezprecedensowej serii i próba uratowania sezonu.
Na tzw. giełdzie nazwisk w ostatnich dniach pojawiały się rozmaite przecieki. Przed Kaczmarkiem do objęcia stanowiska typowany był Goncalo Feio. Portugalczyk jest znany z istotnego wpływu na grę w krótkiej perspektywie czasowej, za to nie daje gwarancji stabilności w dłuższej.

