Dawid Kroczek objął Raków 4 maja bieżącego roku, zastępując Łukasza Tomczyka po przegranym finale Pucharu Polski. Początek jego pracy dawał podstawy do optymizmu. Częstochowianie wygrali trzy z czterech ligowych spotkań pod wodzą nowego szkoleniowca, ponosząc jedyną porażkę z Jagiellonią Białystok. Władze klubu zdecydowały wówczas, że Kroczek pozostanie na stanowisku również na kolejny sezon. Sytuacja zmieniła się diametralnie po rozpoczęciu nowych rozgrywek.
Fatalny początek Rakowa w Ekstraklasie
Raków kompletnie zawodził na krajowym podwórku. Medaliki kolejno przegrywały 1:2 z Wisłą Płock, Śląskiem Wrocław oraz Cracovią. Pomimo fatalnego bilansu ligowego pozycję Kroczka przez pewien czas ratowały występy zespołu w europejskich pucharach.
Częstochowianie przebrnęli przez dwie rundy eliminacji Ligi Konferencji, odprawiając maltańską Vallettę oraz szwedzkie Hammarby. Droga do fazy ligowej zakończyła się jednak na ostatniej przeszkodzie. Raków po niezwykle zaciętym dwumeczu z Hajdukiem Split odpadł po dogrywce i stracił szansę na jesienną rywalizację w Europie.
Odpadnięcie z pucharów sprawiło, że coraz większą uwagę zwracały wyniki Rakowa w Ekstraklasie. Tutaj sytuacja wyglądała zdecydowanie gorzej.
Jagiellonia przelała czarę goryczy
Decydujący okazał się niedzielny mecz z Jagiellonią Białystok. Raków dwukrotnie doprowadzał w nim do remisu, ale w ostatnim kwadransie kompletnie się rozsypał. Białostoczanie zdobyli trzy bramki i wyjechali z Częstochowy z efektownym zwycięstwem 5:2.
Po czterech rozegranych spotkaniach Raków pozostaje bez choćby jednego punktu i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy.
37-letni szkoleniowiec poprowadził Medaliki łącznie w 14 spotkaniach. Jego bilans to sześć zwycięstw, dwa remisy oraz sześć porażek.
