Śląsk Wrocław wraca do Ekstraklasy bez jednego z cenniejszych talentów. Krzysztof Kurowski w Ekstraklasie zresztą już grał, debiutował w barwach Śląska pod wodzą Jacka Magiery latem 2023 roku. Miał wtedy 16 lat, a później mógł nieco zniknąć z radarów niektórych kibiców przez nieregularne występy.
Na dobre wrócił od początku 2026 roku, gdy z drużyny odszedł Tommaso Guercio i Kurowski z marszu go zastąpił. W 18 wiosennych meczach – rundzie świetnej w wykonaniu Wrocławian – 19-letni piłkarz zdobył dwa gole i trzy asysty. W rezerwach też potwierdzał umiejętności (cztery gole i osiem asyst w 48 meczach).
Pech Śląska polega na tym, że zawodnik rozegrał świetną rundę, gdy jego umowa z klubem dobiegała końca. Od dobrych kilku tygodni pojawiało się coraz więcej pytań w sprawie jego przyszłości. Były uspokajające deklaracje dyrektora sportowego Rafała Grodzickiego, ale też sygnały, że Kurowski ma dość rozmów i odejdzie.
Na horyzoncie pojawiła się cała gama chętnych. W Ekstraklasie pensję w wysokości 40 tys. zł miesięcznie miała zaoferować nastolatkowi Wisła Płock, ale ten ostatecznie wybiera inny kierunek. Jak potwierdzili Bartosz Wieczorek (TVP Sport) i serwis SlaskNet.com, Kurowski podpisze umowę z holenderskim Twente.
Liczy na rozwój sportowy i na pewno finansowo nie wyjdzie na tym źle. Znacznie gorzej wyjdzie Śląsk, ponieważ po kilku miesiącach ekspozycji na zapleczu Ekstraklasy wartość zawodnika skoczyła w okolice 500 tys. euro i najpewniej będzie rosła dalej. Śląsk nie otrzyma odstępnego wcale, choć może liczyć na ekwiwalent za wyszkolenie piłkarza w wysokości ok. 235 tys. euro.

