Przejdź do głównej treści

Rybakina i Gauff uzupełniły stawkę półfinalistek w Toronto. Amerykanka awansowała bez gry

Rybakina i Gauff uzupełniły stawkę półfinalistek w Toronto. Amerykanka awansowała bez gry
Rybakina i Gauff uzupełniły stawkę półfinalistek w Toronto. Amerykanka awansowała bez gryLeonardo Ramirez / Zuma Press / Profimedia

Elena Rybakina z Kazachstanu i Amerykanka Coco Gauff stworzą drugą parę półfinałową tenisowego turnieju WTA 1000 w Toronto. Wcześniej do tego etapu rywalizacji awansowały Iga Świątek i Ukrainka Elina Switolina.

Czwarta w rankingu światowym Gauff nie wychodziła na kort w ćwierćfinale, bo skorzystała na wycofaniu się Szwajcarki Belindy Bencic (nr 14.).

"Bardzo mi przykro, że nie mogę zagrać. Zrobiłam wszystko, żeby być gotowa. Nie mogę się doczekać powrotu do Toronto następnym razem" – przekazała w oświadczeniu tenisistka ze Szwajcarii, która nabawiła się urazu biodra, eliminującego ją również z wielkoszlemowego US Open.

Gauff o finał powalczy z rozstawioną z "dwójką" Rybakiną. Urodzona w Moskwie, reprezentantka Kazachstanu, po zaciętym, trwającym ponad dwie i pół godziny spotkaniu, wygrała z Naomi Osaką (11.) 4:6, 7:6(5), 6:4. Japonka broniła punktów za zeszłoroczny finał w Montrealu. 

Japońska podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego wygrała pierwszą partię 6:4, a w drugiej prowadziła z przełamaniem 4:2. Wtedy jednak do głosu doszło rywalka, która bazowała głównie na świetnym serwisie. Tego seta Rybakina wygrała w tie-breaku 7-5. W decydującym kluczowe okazało się przełamanie w siódmym gemie na korzyść Kazaszki, choć chwilę wcześniej to Osaka miała cztery break pointy.

"Jestem bardzo szczęśliwa, bo to był bardzo trudny mecz. Słabiej zaczęłam, w pierwszym secie popełniłam kilka błędów. Później jakoś odwróciłam przebieg pojedynku, choć do końca nie wiem, jak to się udało. Na pewno mój serwis mi pomógł" – oceniła Rybakina, która posłała 13 asów przy sześciu podwójnych błędach w tym elemencie.

Z Gauff zmierzyła się dotychczas tylko raz – również w Toronto w 2022 roku, gdy w 2. rundzie Amerykanka zwyciężyła w trzech setach po prawie trzygodzinnej batalii.

"Ona jest waleczna, więc będę musiała grać z dużą energią, no i oczywiście dobrze serwować" – wspomniała zawodniczka z Kazachstanu, która w przypadku końcowego triumfu w całym turnieju zbliży się do prowadzącej w rankingu WTA Białorusinki Aryby Sabalenki na... cztery punkty.

W pierwszym półfinale, który rozpocznie się o godz. 1 w nocy ze środy na czwartek, Iga Świątek zagra z Ukrainką Eliną Switoliną. Jeśli Polka wygra, zapewni sobie awans z ósmej na siódmą lokatę listy światowej, a zwycięstwo w imprezie da jej nawet piątą pozycję. Jeśli jednak górą będzie Ukrainka, to tenisistki zamienią się miejscami i Świątek spadnie na dziewiąte.

Tenis

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen