Pogoń Szczecin – Lech Poznań (start 20:15)
Górnik Zabrze – Korona Kielce (start 17:30)
Radomiak Radom – Widzew Łódź (2:1)
Mecz w Radomiu miał ogromne znacznie w walce o utrzymanie. Przed startem spotkania goście znajdowali się w strefie spadkowej, a gospodarze tuż "nad kreską" z punktem przewagi, dlatego wynik tego meczu mógł przybliżyć zwycięzcę do pozostania w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Obie drużyny się starały, ale okazji do strzelenia gola w pierwszej części było mało. Na początku lepiej wyglądali goście, ale później inicjatywę przejmowali gospodarze. Po stronie Widzewa najlepszą okazję miał Sebastian Bergier, ale później u gospodarzy dobrą szansę zmarnował Tapsoba.
W 38. minucie do siatki trafił Vasco Lopes, jednak gracz z Wysp Zielonego Przylądka był na pozycji spalonej. W końcówce pierwszej części Radomiak dominował, szukał gola, był tego blisko, ale najpierw Jan Grzesik nie znalazł dobrej pozycji do strzału, chwilę później powinno być 1:0, jednak Tapsoba tym razem źle uderzył głową. Do przerwy był bezbramkowy remis.
Kapitalną okazję w 54. minucie miał Radomiak, a konkretnie Jan Grzesik, który z trzech metrów uderzył mocno w światło bramki, ale świetnie interweniował Bartłomiej Drągowski. Niespodziewanie to Widzew wyszedł na prowadzenie w 59. minucie meczu. Goście rozegrali bardzo ciekawą akcję, która zakończyła się podaniem Shehu do Bergiera, przeciął je Donis, ale wpakował piłkę do swojej bramki.
Gospodarze długo nie potrafili oddać strzału, ale po 80 minucie ruszyli do ataku, w końcu podeszli bliżej bramki, ale na drodze strzału stanął Kapuadi. Chwilę później jednak rezerwowy Roberto Alves doprowadził do wyrównania! Radomiak wrzucił piłkę z autu w pole karne, została ona wybita, jednak spadła pod nogę Szwajcara, a ten mocnym uderzeniem umieścił ją w siatce. Za moment doszło do awantury, kiedy Mariusz Fornalczyk leżał przy linii bocznej, a pomocy udzielał mu Mateusz Żyro, to wpadł w nich Zie Ouattara. Ostatecznie on i Żyro zostali ukarani kartkami.
W doliczonym czasie Radomiak strzelił gola na zwycięstwo! Gospodarze mieli rzut wolny sprzed linii pola karnego, został on rozegrany źle, ale piłka trafiła na prawą stronę, odbiła się od poprzeczki i z najbliższej odległości do siatki skierował ją Luquinhas, dla którego był to pierwszy gol w lidze dla ekipy z Radomia, jednak jakże ważny!
Podopieczni Bruno Baltazara wykonali ogromny krok w stronę utrzymania, a Widzew po tej kolejce na pewno będzie znajdował się w strefie spadkowej na 17. miejscu.
