"Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, bo każde trzy punkty są dla nas niezwykle ważne. Jednak nie wszystkie nasze problemy są już rozwiązane, bo przede wszystkim musimy wypracować powtarzalność. Na razie mamy dopiero fundament tego, co chcemy robić" - zauważył.
Częstochowski szkoleniowiec zwrócił uwagę na dobrą atmosferę, jaka panowała w szatni podczas przerwy, gdy Raków przegrywał i w dodatku nie wykorzystał rzutu karnego. Jego zdaniem, to właśnie zaważyło na grze w drugiej połowie i końcowym sukcesie.
Zaapelował też do kibiców, by jednak nie gwizdali podczas spotkania na swoich zawodników: - Na nas to nie wpływa, ale dodaje otuchy przeciwnikowi. Wspierajmy się wzajemnie, bo bez was nie damy rady.
Szwarga podkreślił, że on i zawodnicy muszą sobie radzić, ale w trakcie meczu potrzebują wsparcia: "Gwizdy wobec Jeana Carlosa pojawiały się, gdy podawał do tyłu, a były to dobre decyzje. Potem gdy nadarzyła się okazja i mógł zagrać inaczej, wywalczył rzut karny".
Z kolei trener Pogoni Oscar Garcia był bardzo powściągliwy w swoich komentarzach:
"W pierwszej połowie mieliśmy szanse, by "zabić ten mecz”, ale ich nie wykorzystaliśmy. Potem, po przerwie, pozwoliliśmy rywalom na zbyt wiele dośrodkowań na pole karne i to się zemściło. Nie był to dla nas łatwy mecz, bo musiało zagrać kilku zawodników z małym doświadczeniem w ekstraklasie" - zaznaczył.
Dopytywany o to, czy na słabszą dyspozycję Pogoni mogły mieć pogłoski o jego możliwym przejściu do Dinama Zagrzeb, Garcia stwierdził: "Mieliśmy w przeszłości większe problemy, nie będę tego komentować".
