Vuković po porażce z Koroną: Spełnił się dla nas najgorszy scenariusz

Vuković po porażce z Koroną: Spełnił się dla nas najgorszy scenariusz
Vuković po porażce z Koroną: Spełnił się dla nas najgorszy scenariuszPressFocus / Sipa USA / Profimedia

Korona Kielce wygrała z Widzewem Łódź 1:0, niemal zapewniając sobie utrzymanie w ekstraklasie. Dla gości to bolesna porażka, która sprawia, że przestali być zależni od własnych wyników. "Spełnił się dla nas najgorszy scenariusz" - powiedział ich trener Aleksandar Vuković.

Spotkanie, rozegrane przy komplecie publiczności, nie było porywającym widowiskiem, gdyż obie drużyny koncentrowały się na zabezpieczeniu własnej bramki. Bohaterem wieczoru został Dawid Błanik, którego kapitalne uderzenie z rzutu wolnego zapewniło kielczanom bezcenne zwycięstwo i praktycznie zagwarantowało pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. To dziewiąta bramka tego piłkarza w tym sezonie.

Dla trenera gości wynik ten oznacza realizację najczarniejszego planu.

"Spełnił się dla nas najgorszy scenariusz, przegraliśmy bardzo ważny mecz" – przyznał Vuković.

Zauważył, że choć pierwsza połowa była wyrównana, w drugiej części zabrakło jego drużynie jakości i spokoju, by odpowiedzieć na trafienie gospodarzy. Porażka ta jest szczególnie dotkliwa, ponieważ Widzew stracił komfort decydowania o własnym losie przed ostatnią kolejką.

"Nie ma wątpliwości, że jesteśmy w tej sytuacji uzależnieni od wyników innych spotkań. Mam tylko nadzieję, że przed ostatnią kolejką wszystko będzie zależało od nas" – dodał trener Widzewa.

Musiał również zmierzyć się z pytaniami o rażącą dysproporcję między postawą zespołu w Łodzi, a na wyjazdach. Przyznał, że poziom gry poszczególnych zawodników różni się zbyt mocno, co jest trudne do zrozumienia i poprawy w tak krótkim czasie, jaki pozostał do końca sezonu. Wskazał również, że o wyniku zdecydował jeden stały fragment gry, któremu można było zapobiec.

Zupełnie inne nastroje panowały w obozie gospodarzy. Trener Jacek Zieliński podkreślił, że zespół zrealizował postawione przed nim zadanie.

"Zrobiliśmy to, co do nas należało. Wygraliśmy ten mecz podwyższonego ryzyka. Mamy upragnione trzy punkty, mamy utrzymanie w ekstraklasie" – podsumował.

Zaznaczył, że w tak trudnym mentalnie meczu kluczem był charakter, a nie walory estetyczne.

"Wiedziałem, że w tym spotkaniu będą decydować cechy wolicjonalne, mentalne i one u nas były na poziomie może nie najwyższym, ale ponadnormatywnym i to był klucz do sukcesu" – stwierdził.

Wielką radość szkoleniowca kieleckiej drużyny podkreślił efektowny "fikołek” wykonany po końcowym gwizdku, który – mimo poślizgnięcia się na murawie – stał się symbolem ulgi i sukcesu. Zieliński zwrócił również uwagę na statystyki, przypominając, że był to jego piąty mecz jako trenera Korony przeciwko Widzewowi i piąte zwycięstwo. Szczególne słowa uznania skierował do Nono, nazywając go "cichym bohaterem”, który mimo ogromnego ciśnienia przedmeczowego stanął na wysokości zadania.

Na zakończenie trener Zieliński podziękował kieleckim kibicom za fanatyczny doping.

"Chciałem serdecznie podziękować naszym kibicom za to wsparcie, które dzisiaj niosło nas jak husarię pod Wiedniem" – powiedział, zaznaczając, że w decydującym momencie miasto i klub stały się jedną wielką rodziną.

Podczas gdy w Kielcach świętowane jest utrzymanie, Widzew znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Łodzianie o pozostanie w ekstraklasie będą musieli walczyć w ostatniej kolejce, kiedy to podejmą u siebie Piast Gliwice.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen