Oba te spotkania Jagiellonia zagra na wyjeździe, rozgrywki zakończy meczem u siebie z KGHM Zagłębiem Lubin.
Dzięki zwycięstwu w minionej kolejce z Pogonią Szczecin 3:2 (decydujący gol padł w doliczonym czasie gry) Białostoczanie awansowali na drugie miejsce w tabeli ekstraklasy. Tyle samo punktów mają Raków Częstochowa i Górnik Zabrze, zajmujące 3-4 miejsce.
"To dużo dla nas znaczy, że trzeci sezon z rzędu jesteśmy w grze o najwyższe cele do samego końca. Myślę, że zwycięstwo w ostatnim meczu spowodowało, że niezależnie od tego jak potoczą się oba te mecze wyjazdowe, to będziemy w grze do samego końca o europejskie puchary" - mówił trener Siemieniec przed wyjazdem Jagiellonii do Częstochowy.

Mówił, że wygrana z Pogonią była spotkaniem o tyle kluczowym, iż decydowała o tym, czy jego zespół utrzymuje się w czołówce, czy też spada w tabeli.
"Patrząc z perspektywy końcówki tego meczu to wierzę, że taki scenariusz może nam tylko pomóc. Że nie poddaliśmy się, że wróciliśmy do tego spotkania i strzeliliśmy kluczowego gola" - dodał szkoleniowiec.
Jagiellonia wygrywała z Pogonią 2:0, ale goście w końcówce meczu doprowadzili do remisu. Kluczowego gola na 3:2 dla Białostoczan zdobył w doliczonym czasie gry portugalski obrońca Bernardo Vital.
W ocenie Siemieńca, choć nie potwierdzały tego wyniki, od kilku kolejek jego zespół wygląda bardzo dobrze piłkarsko i tworzy wiele bramkowych sytuacji.
"Martwi mnie to, że tracimy bramki w bardzo prosty sposób, to nie powinno się nam przydarzać, bo to kosztuje nas punkty" - zaznaczył.
Podkreślał, że Raków jest bardzo dobrym zespołem, z bardzo dobrymi piłkarzami.
"Myślę, że dla ekstraklasy ta środa jest takim dniem kluczowym" - dodał.
W drugim zaległym meczu w Gdyni Arka - bardzo potrzebująca punktów w walce o utrzymanie się w ekstraklasie - zagra z Górnikiem Zabrze.
Początek meczu Raków - Jagiellonia, w środę o godz. 20.30.
