Na kolejkę przed końcem sezonu Zagłębie w tabeli ekstraklasy zajmuje szóste miejsce i nie ma już szans wskoczyć na podium mistrzostw Polski. Lubinianie pozostają jednak cały czas w grze o europejskie puchary. Po tym jak Puchar Polski zdobył Górnik Zabrze, w eliminacjach do Ligi Konferencji zagra piąta drużyna na koniec sezonu, a tą aktualnie jest GKS Katowice, do którego "Miedziowi" tracą punkt. Remis nic nie da podopiecznym Leszka Ojrzyńskiego, bo mają gorszy bilans bezpośrednich meczów z GKS, a więc muszą wygrać w Białymstoku.
"Przygotowujemy się do tego meczu, jak do wszystkich wcześniejszych. Każdy kolejny mecz jest dla nas ważny, ale ten jest naszym ostatnim i nie ma co ukrywać, że to najważniejsze spotkanie" – przyznał w rozmowie z klubowymi mediami Damian Michalski.
Sama wygrana w Białymstoku też może nie wystarczyć, jeżeli GKS nie przegra. Katowiczanie w ostatniej kolejce zmierzą się na wyjeździe z Pogonią Szczecin, która tydzień wcześniej wygrywając w Lubinie (1:0) zapewniła sobie utrzymanie w ekstraklasie. Podopieczni trenera Ojrzyńskiego zdają jednak sobie doskonale sprawę, że mecz w Szczecinie nie będzie mieć znaczenia, jeżeli sami najpierw nie wykonają swojego zadania.
"Z pewnością musimy uważać na ich ofensywę, bo mają bardzo jakościowych zawodników. Szczególnie silny napastnik, który skupia na sobie uwagę obrońców. Do tego dochodzą też szybkie skrzydła, potrafiące grać jeden na jeden. Jednego z nich dobrze znamy, ponieważ u nas występował. Mowa oczywiście o Kajtku Szmicie. Trzeba uważać na jego drybling. Mamy świadomość, co ci ofensywni piłkarze są w stanie zrobić. Jesteśmy przygotowani i nie sądzę, aby nas zaskoczyli" – scharakteryzował najbliższego rywala Michalski.
Sprawa mistrzostwa Polski już została rozstrzygnięta, ale pozostaje do zdobycia wicemistrzostwo i w grze o srebrny medal jest właśnie Jagiellonia. Zespół z Białegostoku jest na razie trzeci, ale ma tyle samo punktów co drugi Górnik. Szanse na srebro ma też Raków Częstochowa, który ma punkt mniej od wyprzedzającej go dwójki. Teoretycznie ekipie trenera Adriana Siemieńca może więc wystarczyć remis do wicemistrzostwa, ale musi wtedy liczyć, że Górnik przegra u siebie z Radomiakiem Radom, a Raków na własnym stadionie nie wygra z Arką Gdynia.

Michalski nie ma złudzeń i nie liczy, że ktoś będzie w tej ostatniej kolejce kalkulował.
"Zarówno Jagiellonia, jak i my, mamy o co grać, więc na pewno będzie to bardzo ciekawe spotkanie dla kibiców, ale też dla nas samych. Jak wspomniałem wcześniej, u nas jest ogromna determinacja, bo będzie to najważniejsze spotkanie w tym sezonie" – skomentował Michalski.
W poprzednim sezonie wyjazdowy mecz z Jagiellonią też był dla Zagłębia bardzo istotny. Różnica polegała na tym, że wówczas Lubinianie walczyli nie o puchary, ale o utrzymanie. Nie byli faworytami, tak jak to będzie i teraz, a mimo wszystko zwyciężyli 3:1.
"Nie tylko w poprzednim sezonie, ale i w tych rozgrywkach w wielu spotkaniach nie byliśmy faworytem, a mimo to wygrywaliśmy. Jestem pewny, że możemy zaskoczyć, bo mamy w sobie ogromną determinację po kilku nieudanych występach. Czujemy motywację i wierzę w to, że wygramy ten mecz" – zapowiedział Michalski.
Zagłębie w sobotę zagra w niemal optymalnym składzie. Zabraknie co prawda Dominika Hładuna, Romana Jakuby, Jesusa Diaza i Aleksa Ławniczaka, ale cała czwórka od dawna albo leczy kontuzje, albo przechodzi rehabilitację po urazie.
Początek meczu Jagiellonia – Zagłębie w sobotę o godz. 17.30.
