Kanonierzy wciąż mają trzy punkty przewagi na szczycie tabeli, ale Manchester City rozegra jeszcze jeden zaległy mecz i ma po swojej stronie lepszą formę w końcówce kampanii.
Arsenal przegrał już cztery kolejne spotkania w krajowych rozgrywkach, przez co stracił szansę na zakończenie sześciu lat bez trofeum w Pucharze Ligi i Pucharze Anglii.
Historia może się powtórzyć, bo podopieczni Artety w sezonach 2022/23 i 2023/24 również tracili prowadzenie nad City, kończąc rozgrywki na drugim miejscu.
Arteta jednak zapewnił, że wiara jego piłkarzy nie została zachwiana po znacznie lepszym występie na stadionie Etihad.
„Wierzę dzisiaj, wierzyłem w środę, wierzyłem tydzień temu, bo widzę ich codziennie i wiem, na jakim poziomie jesteśmy” – powiedział Arteta. „Ale jeśli dziś potrzebowali jeszcze większego przekonania, to teraz są bardziej pewni. Rozmawiamy o tym w szatni. To teraz nowa liga. Mamy trzy punkty przewagi, oni mają mecz zaległy. Wciąż wszystko jest możliwe. Wiemy, jak bardzo tego chcemy i nie zamierzamy się zatrzymać”.
Arsenal na papierze ma łatwiejszy terminarz niż City, ale dodatkowo jako jedyny angielski zespół wciąż walczy w Lidze Mistrzów.
Podopieczni Artety czeka wymagający półfinał z Atletico Madryt, gdzie będą walczyć o pierwszy w historii tytuł mistrza Europy.
Arteta odrzucił jednak sugestie, że będzie musiał dodatkowo motywować swoich piłkarzy w ostatnich tygodniach sezonu.
„Jeśli miałbym podnosić zawodników, by wygrali Premier League na pięć kolejek przed końcem, mając wszystko w swoich rękach i będąc w półfinale Ligi Mistrzów, to powinienem siedzieć w domu” – stwierdził. „To nie ten przypadek, nie ma takiej potrzeby. Nigdy nie było, nawet w trudnych momentach. Idziemy dalej, to pewne”.
