W 56. minucie kreatywny Portugalczyk został zmieniony przez Chorwata Mateo Kovacicia, opuszczając murawę Etihad Stadium ze łzami w oczach. Pożegnali go wszyscy piłkarze City oraz przyjezdni, którzy utworzyli dla niego szpaler.
To wzruszające zejście z boiska stało się jeszcze bardziej emocjonalne, gdy trener Pep Guardiola, który również prowadził zespół po raz ostatni, podszedł do kapitana i mocno go uściskał. Przez dziewięć lat w klubie Bernardo Silva był jednym z ulubionych zawodników Katalończyka, co szkoleniowiec wielokrotnie podkreślał.
Bernardo Silva, który w sierpniu skończy 32 lata, spędził w City dziewięć sezonów, rozgrywając 459 meczów i zdobywając 76 goli od momentu transferu z Monaco w 2017 roku.
W tym czasie sięgnął po 19 trofeów z Citizens: sześciokrotnie wygrywał Premier League, w tym historyczne cztery tytuły z rzędu (2021-2024), pięć razy zdobył Puchar Ligi Angielskiej, trzy razy Puchar Anglii, trzykrotnie Superpuchar Anglii, Klubowe Mistrzostwo Świata oraz pierwszą i jedyną Ligę Mistrzów w historii klubu.
Chwilę później także John Stones został pożegnany w podobny sposób, bo po 10 latach również opuszcza City. Po zejściu z boiska usiadł obok Bernardo Silvy i razem z portugalskim przyjacielem płakał. To właśnie na cześć angielskiego obrońcy Bernardo Silva nazwał jednego ze swoich psów jego imieniem.

