Obaj zawodnicy zarabiają ponad 300 tysięcy funtów (357 tysięcy euro) tygodniowo, co czyni ich jednymi z największych obciążeń finansowych United. Żaden z nich nie prezentuje jednak obecnie odpowiedniej regularności ani wpływu na grę, których potrzebuje klub, a ich role w zespole są coraz dokładniej analizowane.
Bruno Fernandes był ustawiany przez Carricka na różnych pozycjach, ponieważ United próbuje znaleźć rozwiązanie zapewniające większą kontrolę nad meczem i siłę w ataku. Rashford z kolei rozpoczął dwa ostatnie mecze Premier League na ławce rezerwowych, co rodzi jeszcze więcej pytań o jego miejsce w planach trenera.
W środę United zmierzy się z Como w Lidze Mistrzów, szukając zwycięstwa, które poprawiłoby morale zespołu.
Źródła wskazują jednak, że przyszłość obu zawodników znajdzie się w centrum uwagi w 2027 roku, zwłaszcza jeśli występy i wyniki United nie ulegną poprawie.
Kontrakt Rashforda obowiązuje do 2028 roku, podczas gdy umowa Fernandesa wygasa w 2027 roku, choć zawiera opcję przedłużenia o kolejny rok. Ich wynagrodzenia utrudniają zatrzymanie w klubie zawodników, którzy nie prezentują regularnie oczekiwanego poziomu.
United nie może ignorować finansowych konsekwencji decyzji dotyczących kadry. Klub musi zarządzać kosztami, jednocześnie budując zespół zdolny do walki o czołowe miejsca w Premier League. Dlatego ważne jest znalezienie równowagi między zarobkami, wydajnością i długoterminowym planowaniem.
Jeśli obecna sytuacja się utrzyma, frustracja wewnątrz klubu może narastać. Sam Carrick również znajduje się pod presją, ponieważ trzeba ocenić pełny obraz sytuacji.
Wyniki United zwiększyły pilność debaty, ponieważ zespół zdobywa średnio zaledwie punkt na mecz i obecnie wydaje się bardzo daleki od zapewnienia sobie awansu do Ligi Mistrzów. Taki scenariusz miałby poważne konsekwencje finansowe, a także zaszkodziłby sportowym celom klubu.
Brak udziału w elitarnej europejskiej rywalizacji sprawiłby, że konieczność podejmowania trudnych decyzji stałaby się jeszcze pilniejsza. United miałby mniejszy margines błędu na rynku transferowym i większą motywację, by zadbać o to, aby jego budżet płac odzwierciedlał wkład, jaki zespół faktycznie otrzymuje od zawodników.
