Londyński potentat już latem próbował sprowadzić Lamine Camarę z AS Monaco, ale długie negocjacje nie doprowadziły do porozumienia. Poszukiwania idealnego pomocnika wciąż więc trwają. Tym razem władze klubu obrały za cel reprezentanta Anglii. Bournemouth zdaje sobie jednak sprawę z wartości swojego klejnotu i żąda kwoty oscylującej wokół 100 milionów funtów, informuje serwis TEAMtalk. Dla Chelsea byłby to ogromny wydatek.
Londyńczycy nie zamierzają jednak rezygnować z negocjacji i na początku roku chcą znacznie przyspieszyć swoje działania. Przedstawiciele Scotta wysyłają do Dorset pozytywne sygnały, a sam pomocnik z pewnością nie sprzeciwiałby się przeprowadzce na Stamford Bridge. Chelsea czuje, że musi działać szybko, aby w rywalizacji z innymi europejskimi konkurentami nie stracić zawodnika pochodzącego z Guernsey na Wyspach Normandzkich.
Oprócz niego skauci londyńskiego klubu mają na liście także alternatywne opcje na wypadek fiaska trudnych rozmów transferowych. Na radarze The Blues znajdują się również Manu Kone z AS Roma oraz Adam Wharton z sąsiedniego zespołu Crystal Palace. Główna uwaga i cała energia skupiają się jednak obecnie na uzgodnieniu warunków z Bournemouth.
W najbliższych tygodniach przedstawiciele Chelsea planują szczegółowo przeanalizować wszystkie wymagania obecnego pracodawcy zawodnika oraz samego Scotta. Ogromne oczekiwania finansowe stanowią poważną przeszkodę, ale wzmocnienie środka pola ma dla klubu kluczowe znaczenie.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

Jeśli obie strony dojdą do finansowego kompromisu, ten efektowny transfer może wkrótce stać się rzeczywistością. Londyńczycy muszą jednak uważać także na konkurencję, przede wszystkim ze strony Liverpoolu, który również interesuje się Scottem.
