Doku zdobył pięknego gola podczas sobotniego ligowego zwycięstwa 3:0 nad Brentfordem i wciąż pozostaje głównym ofensywnym zagrożeniem City w końcowej fazie sezonu. W trzech ostatnich meczach strzelił cztery gole, zanotował jedną asystę i według ocen Flashscore za każdym razem był wybierany piłkarzem meczu.
Wyjątkowa forma oczywiście przyciągnęła uwagę dziennikarzy i Guardiola został po spotkaniu zapytany, czy reprezentant Belgii ma potencjał, by stać się podobną postacią jak gwiazda Realu Madryt Vinícius Jr. lub Lamine Yamal z Barcelony. "Tak, zdecydowanie. Nie przestaje przyjmować presji i to jest bardzo ważne. Jesteśmy naprawdę zadowoleni. Teraz wygrywa mecze, ale zawsze grał świetnie" – chwalił Guardioli.
Według hiszpańskiego szkoleniowca Doku musi jednak dalej pracować nad sobą – zwłaszcza pod względem mentalnym. "Wszystko zależy od mentalności. Musi chcieć zostać jednym z najlepszych skrzydłowych na świecie, bo inaczej zostanie w strefie komfortu, na wygodnym poziomie. Jeremy zawsze był dryblerem, teraz musi być najlepszy z najlepszych" – powiedział Guardiola w rozmowie z BBC "Match of the Day".
Wychowanek Anderlechtu po meczu z Brentford podkreślał, że jego rola w drużynie wreszcie zaczyna przynosić oczekiwane efekty. "Jestem piłkarzem, który gra instynktownie. Dziś to się udało. Zawsze grałem według instynktu, ale dopiero teraz te gole przychodzą. Nie jestem innym zawodnikiem niż wcześniej" – stwierdził Doku.

Jego gole jednak same w sobie nie wystarczą Citizens do zdobycia tytułu Premier League. Przy stracie pięciu punktów i jednym meczu zaległym drużyna Guardioli musi liczyć na potknięcie Arsenalu. "Kanonierzy" wygrali emocjonujące niedzielne starcie z West Hamem 1:0 i od pierwszego tytułu od 2004 roku dzielą ich dwa zwycięstwa.
