Gibbs-White wpisał się na listę strzelców, a Forest wygrali 5:0 na Stadium of Light.
Pomocnik powiedział po meczu: „To coś wyjątkowego, nie sądziłem, że możemy przebić nasz ostatni występ, ale zrobiliśmy to ponownie. Wielkie brawa dla chłopaków oraz za pewność siebie i wiarę, jaką mamy teraz w szatni przed każdym kolejnym spotkaniem".
„W dużej mierze to zasługa trenera, który wierzy w swoich zawodników i daje nam pewność siebie podczas treningów, dzięki czemu potrafimy prezentować się tak dobrze na boisku. Zawsze wiedzieliśmy, że mamy charakter, początek sezonu był trudny, ale teraz jesteśmy już poukładani. Mamy swój styl gry i rozumiemy się na boisku. Chłopaki zagrali kapitalny mecz”.
Gibbs-White cieszył się także z powrotu Chrisa Wooda do zdobywania bramek.
Kontynuował: „Na początku sezonu nie mieliśmy tak naprawdę Chrisa Wooda, nie był w pełni sił, a zawsze był moim pierwszym wyborem. W tym sezonie sytuacja była inna, więc częściej staram się wbiegać w pole karne. Ćwiczyłem to na treningach i przynosi to efekty w meczach, więc jestem bardzo zadowolony.
„On (Wood) miał trudny okres, długo był poza grą. Wrócił na kilka spotkań, ale wciąż brakowało mu gola, więc moją pierwszą myślą było podać mu piłkę. Zasłużył na to, ciężko pracował, by wrócić i pomóc drużynie na finiszu sezonu. Nie miałem wątpliwości, że wykorzysta tę sytuację".
„Gdy przyjął piłkę, myślałem, że jest na spalonym. Ale napastnicy mają instynkt i wiedzą, gdzie być w odpowiednim momencie. Gdy tylko mu podałem, wiedziałem, że strzeli gola”.
