Jak dotąd Linda Klimovicova (160. WTA) straciła tylko jednego seta w pierwszej rundzie turnieju. Podobnie jak w poprzednim turnieju w Oeiras udało się Mai Chwalińskiej, również 21-latka w kolejnych meczach idzie jak burza. Dziś poradziła sobie z turniejową „dwójką”, Yue Yuan (111. WTA).
Początek dzisiejszego ćwierćfinału z Chinką mógł niepokoić – Klimovicova nie zdobyła żadnego punktu w dwóch kolejnych gemach serwisowych. Natomiast przy returnie to ona upokorzyła rywalkę, nie oddając jej żadnego gema i ostatecznie wygrywając 6:2 w niewiele ponad pół godziny.
Druga partia tylko przedłużyła serię wygranych gemów z rzędu. Po czterech w pierwszej odsłonie przyszło szybkie 3:0, jednak później to 21-letnia Morawianka też dawała się przełamywać. Yue Yuan szukała powrotu do gry i ze stanu 2:5 wróciła na 4:5 po zgaszeniu piłki meczowej. Jednak tylko na tyle pozwoliła jej kontrolująca grę zawodniczka z Ołomuńca, która zapewniła sobie wygraną 6:2, 6:4 i awans do półfinału.
W drodze do półfinału Klimovicova pokonała kolejno Angelinę Voloshchuk (374. WTA), Monę Barthel (177. WTA) i właśnie Yue Yuan, a teraz czeka ją gra o finał z Fioną Ferro (246. WTA), która pokonała w ostatnim ćwierćfinale Jelenę Pridankinę (229. WTA) 7:6(1), 6:1.
Chinka była ostatnią rozstawioną zawodniczką w drabince Oeiras Open Ceto.
