Pomimo rosnącego zainteresowania ze strony kilku czołowych klubów, Bowen pozostaje lojalny wobec West Hamu i byłby gotów zostać, jeśli drużyna utrzyma się w lidze w niedzielę.
Spadek do Championship diametralnie zmieniłby jednak sytuację.
W kontraktach piłkarzy West Hamu znajduje się klauzula o obniżeniu wynagrodzenia o pięćdziesiąt procent w przypadku spadku, a choć Bowen nie rozważał jeszcze odejścia, to sytuacja finansowa klubu sprawiłaby, że trudno byłoby odrzucić poważne oferty.
Źródła z klubu podkreślają, że nie pozwolą odejść jednej ze swoich największych gwiazd za bezcen tylko z powodu spadku.
Według osób z otoczenia klubu wartość Bowena pozostałaby wysoka nawet po ewentualnym spadku West Hamu, biorąc pod uwagę jego regularne występy w Premier League i znaczenie dla zespołu w ostatnich sezonach.
Bowen nie znalazł się w kadrze Anglii na mundial wybranej przez Thomasa Tuchela, ale wciąż wzbudza podziw zarówno za swoje cechy przywódcze, jak i ofensywną grę, co czyni go jednym z najbardziej pożądanych angielskich piłkarzy, którzy mogą być dostępni tego lata.
Ma kontrakt ważny do 2030 roku i w przypadku spadku West Ham można się spodziewać dużego zainteresowania ze strony klubów Premier League.
Wiadomo, że Bowen w przypadku odejścia z West Hamu najchętniej pozostałby w Londynie, choć na tym etapie nie wyklucza żadnej opcji.
Co ciekawe, Tottenham — czyli klub, który może utrzymać się w lidze kosztem West Hamu w ten weekend — również monitoruje sytuację Bowena.
Zainteresowanie 29-letnim zawodnikiem wykazują także Chelsea, Liverpool i Newcastle United.
Aby zapewnić sobie utrzymanie w Premier League, West Ham musi pokonać Leeds United na London Stadium i liczyć na porażkę Tottenhamu z Evertonem.

