W rzeczywistości był to fatalny sezon dla Kogutów, na co wpływ miała także absurdalnie długa lista kontuzji. To również utrudniło Ange Postecoglu osiągnięcie sukcesu na krajowym podwórku podczas jego pracy w klubie.
Spurs wciąż potrzebują punktu do utrzymania
Po tym, jak Australijczyk poprowadził ekipę z północnego Londynu do triumfu w Lidze Europy w poprzednim sezonie, wydawało się, że sytuacja się poprawia, mimo że Spurs uniknęli spadku tylko o jedno miejsce, choć mieli aż 13 punktów przewagi nad zajmującym 18. pozycję Leicester City.
Niestety, klub nie potrafił odpowiednio wykorzystać sukcesu w Europie i wszystko zaczęło się powoli sypać pod wodzą Thomasa Franka – szkoleniowca cenionego za zmysł taktyczny, ale który nigdy wcześniej nie prowadził wielkiego klubu, z całym szacunkiem dla Brentford i jego wcześniejszych pracodawców.
Przed ostatnią kolejką sezonu 2025/26 Spurs wciąż potrzebują przynajmniej punktu w starciu z Evertonem, by zapewnić sobie grę w Premier League w sezonie 2026/27.
Na szczęście dla klubu Roberto De Zerbi od razu zrobił różnicę jako pierwszy trener. Po katastrofalnie krótkiej kadencji Igora Tudora zadanie Włocha było jasne: uratować Tottenham przed spadkiem.
Ogromna poprawa pod wodzą De Zerbiego
Choć drużyna przegrała pierwszy mecz pod jego wodzą z Sunderlandem oraz ostatnie spotkanie na stadionie Chelsea, po drodze zespół z N17 pokonał Aston Villę i Wolves, a także zremisował z Leeds United i Brighton.
West Ham, który spadnie zamiast Tottenhamu, jeśli nie pokona Leeds, przegrał trzy ostatnie mecze, co sprawia, że przewaga wciąż jest po stronie zespołu z północnego Londynu.

Kibiców Spurs może cieszyć fakt, że Everton wygrał tylko jedno z ostatnich 16 ligowych spotkań wyjazdowych na stadionie Kogutów, a cztery ostatnie mecze przegrał tam łącznie 1:13.
Warto dodać, że będzie to już dziesiąty przypadek, gdy The Toffees kończą sezon meczem z londyńskim zespołem w stolicy. W poprzednich dziewięciu takich spotkaniach wygrali tylko raz – z Fulham w sezonie 2008/09.
Everton bez zwycięstwa od sześciu spotkań
Everton nie wygrał także żadnego z ostatnich sześciu meczów z różnymi rywalami, a David Moyes nie zanotował serii siedmiu ligowych spotkań bez zwycięstwa od 2023 roku, gdy prowadził West Ham.
Ostatni raz, gdy nie udało mu się wygrać siedmiu kolejnych meczów z Evertonem, miał miejsce w 2010 roku.
Co więcej, drużyna z północnego zachodu Anglii prowadziła w każdym z trzech ostatnich spotkań Premier League, ale nie zdołała wygrać żadnego z nich (3:3 z Manchesterem City, 2:2 z Crystal Palace i 1:3 z Sunderlandem). Jednak tylko w październiku 1999 roku prowadziła, ale nie wygrała, w czterech kolejnych meczach.

Choć Spurs przegrali w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu (1:4 z Brighton), nie zdarzyło im się przegrać dwóch ostatnich kolejek z rzędu od sezonów 2007/08–2009/10. Jeśli gospodarze wygrają w niedzielę, po raz pierwszy od sezonu 2017/18 zaliczą dublet nad Evertonem.
Warto jednak pamiętać, że Koguty nie wygrały żadnego z ostatnich dziesięciu domowych spotkań w Premier League, co jest ich najdłuższą taką serią od 14 meczów bez zwycięstwa w N17 między październikiem 1993 a kwietniem 1994 roku.
Richarlison musi być skuteczny
Jeśli Tottenham się utrzyma i znów zakończy sezon na 17. miejscu, będzie to pierwszy przypadek dwóch tak niskich lokat z rzędu w najwyższej klasie rozgrywkowej od lat 1912/13–1914/15, kiedy kończył rozgrywki na 17., 17. i 20. pozycji.
Tottenham liczy, że najlepszy strzelec Richarlison będzie skuteczny przeciwko swojemu byłemu klubowi.
Brazylijczyk ma w tym sezonie Premier League na koncie 15 udziałów przy golach, a w pięciu ostatnich meczach przeciwko Evertonowi zdobył cztery bramki i zaliczył jedną asystę.
Powrót Jamesa Maddisona nie mógł nadejść w lepszym momencie dla De Zerbiego, który szuka kreatywności w ofensywie. Spurs będą jednak musieli radzić sobie bez Xaviego Simonsa, Wilsona Odoberta, Mohameda Kudusa, Dejana Kulusevskiego, Bena Daviesa i Cristiana Romero.
Romero leci do Argentyny
Romero nie pojawi się nawet na stadionie, bo woli polecieć do Argentyny, by obejrzeć swój były klub Belgrano w meczu o tytuł z River Plate.
Dominic Solanke przejdzie jeszcze testy medyczne przed meczem, ale jego występ również stoi pod znakiem zapytania.

W ekipie gości na pewno zabraknie Jarrada Branthwaite'a i Jacka Grealisha, a Idrissa Gueye przejdzie jeszcze testy, które zdecydują o jego dostępności.
W trzech ostatnich meczach między tymi drużynami padły co najmniej trzy gole, więc i tym razem emocji nie powinno zabraknąć aż do ostatniego gwizdka.
Śledź to kluczowe starcie na Flashscore.

