Edynburski klub, mający punkt przewagi nad Celtikiem na szczycie tabeli, potrzebuje czterech punktów w dwóch ostatnich meczach, by zapewnić sobie jeden z najbardziej spektakularnych triumfów w historii szkockiego futbolu.
Zwycięstwo nad Falkirkiem na Tynecastle wystarczy do przypieczętowania tytułu już w środę, jeśli czwarty w tabeli Motherwell pokona Celtic prowadzony przez Martina O'Neilla. W przeciwnym razie o mistrzostwie zdecyduje sobotni mecz w Glasgow.
Hearts nie zdobył mistrzostwa od 1960 roku, a od 1985 roku tylko Rangers i Celtic sięgali po tytuł mistrza Szkocji – wtedy triumfował Aberdeen pod wodzą Alexa Fergusona.
"Założyłem po prostu, że Celtic wygra z Motherwell, cały czas mam w głowie, że wszystko rozstrzygnie się w ostatnim meczu i jestem na to przygotowany" - powiedział McInnes we wtorek. "Słuchajcie, nikt nie ma łatwych meczów, nic nie jest oczywiste. Motherwell to bardzo solidny zespół. W meczu z nami był w pełni zaangażowany i jestem przekonany, że tak samo będzie przeciwko Celtikowi".
McInnes zapowiedział, że odprawa przed środowym spotkaniem będzie dotyczyć wyłącznie meczu z Falkirkiem, a wszelkie rozmowy o tytule zostaną zignorowane.
"Od jakiegoś czasu wierzę, że mamy drużynę zdolną do zdobycia mistrzostwa, po prostu niezachwiana wiara w to, co robimy" - podkreślił. "Od dawna próbujemy powstrzymać dwóch gigantów. Udało nam się wyeliminować Rangers, a teraz musimy spróbować zrobić to samo z Celtikiem w dwóch ostatnich meczach".
"Myślę, że fakty pokazują, iż radzimy sobie znakomicie. Już pobiliśmy klubowy rekord punktowy, mamy zapewniony udział w eliminacjach Ligi Mistrzów, ale oczywiście chcemy pójść o krok dalej i zdobyć mistrzostwo".
Obrońca tytułu Celtic, który triumfował w 13 z ostatnich 14 sezonów, tracił w marcu pięć punktów do Hearts po porażce 0:2 z Dundee United na wyjeździe.
Teraz jednak ma na koncie sześć kolejnych zwycięstw we wszystkich rozgrywkach – w tym wygraną 3:1 w derbach Glasgow z Rangers w miniony weekend.
O'Neill, który prowadził Celtic w latach 2000-2005, w tym sezonie wrócił na stanowisko trenera po raz drugi.
Powrócił w styczniu na resztę sezonu po zwolnieniu Wilfrieda Nancy, wcześniej pełniąc już funkcję tymczasowego szkoleniowca.
"Atmosfera na Celtic Park w niedzielę przypomniała mi stare czasy i to było świetne przeżycie" - powiedział 74-letni O'Neill. "Ale wygrywaliśmy też ważne mecze na wyjazdach, więc połączenie tych wszystkich czynników daje nam szansę".
