Zwycięstwo Atletico, Betis zagra w Lidze Mistrzów po 21 latach. Levante opuszcza strefą spadkową

Zaktualizowany
Piłkarze Betisu świętują gola w meczu przeciwko Elche.
Piłkarze Betisu świętują gola w meczu przeciwko Elche.Photo by CRISTINA QUICLER / AFP

Levante wygrało w meczu 36. kolejki LaLiga na stadionie Celty Vigo 3:2. Gospodarze stracili marzenia o Lidze Mistrzów, natomiast Los Azulgranas po kolejnym sukcesie wydostali się ze strefy spadkowej. Patrząc na formę, w ostatnich dziesięciu spotkaniach są trzecim najlepszym zespołem hiszpańskiej ekstraklasy. Betis pokonał u siebie Elche 2:1, zapewniając sobie piąte miejsce w tabeli i tym samym awans do Ligi Mistrzów po długich 21 latach. Atletico umocniło się na trzecim miejscu po zwycięstwie 2:1 na wyjeździe z Osasuną.

Celta Vigo – Levante 2:3

Drużyna trenera Claudio Giraldeza chciała w walce o piąte miejsce wywrzeć presję na Realu Betis, ale na drodze stanęło zagrożone spadkiem Levante. Gospodarze zaczęli aktywnie i już na początku stworzyli pierwszą okazję, jednak strzał Fera Lopeza po ładnej akcji obronił Mathew Ryan. Australijski bramkarz był jednak bezradny przy uderzeniu Ferrana Jutgli, który w piątej minucie przedarł się w pole karne i strzałem prawą nogą przy słupku otworzył wynik spotkania.

Stracony gol oznaczał dla zespołu z Walencji kolejne zbliżenie do spadku, ale goście odpowiedzieli na szybkie trafienie bardzo pozytywnie. Kareem Tunde po dośrodkowaniu Pabla Martineza uderzył tuż obok słupka, a Ionut Radu musiał interweniować po główce Kervina Arriagi. Podopieczni trenera Luisa Castro zostali nagrodzeni za swoją aktywność w 43. minucie, gdy Arriaga uderzył z dystansu, a Radu niefortunnie wbił piłkę do własnej bramki.

Pomocnik z Hondurasu mógł jeszcze przed przerwą zdobyć drugiego gola, ale jego kolejny strzał z dystansu minimalnie minął słupek. Optymizm gości zgasł jednak już trzy minuty po zmianie stron, gdy po raz drugi w meczu trafił Jutgla, który wykorzystał dośrodkowanie Javiego Ruedy. Levante jednak nie zamierzało się poddawać i kapitalnym strzałem z dystansu wyrównał Adrian Dela, czym zaskoczył gospodarzy.

Sytuacja Celty pogorszyła się sześć minut później. Po rzucie rożnym Jona Olasagastiego w polu karnym zupełnie niepilnowany został Roger Brugue i głową dał gościom sensacyjne prowadzenie 3:2. Hiszpan chwilę później mógł zadać drużynie z Vigo kolejny cios, ale jego strzał lewą nogą trafił w poprzeczkę. Zdobycie trzech niezwykle ważnych punktów pozwoliło podopiecznym trenera Castro wydostać się ze strefy spadkowej, a była to ich pierwsza wyjazdowa ligowa wygrana od stycznia.

Momentum meczu.
Momentum meczu.Opta by Stats Perform

Levante przerwało jednocześnie serię pięciu meczów bez zwycięstwa z Celtą, której znów dała się we znaki słaba forma u siebie. Jeśli Betis wygra dziś z Elche, matematycznie zakończy marzenia gospodarzy o Lidze Mistrzów. Dzięki dobrym wynikom na wyjazdach Celta wciąż ma jednak realne szanse na awans do Ligi Europy.

Betis – Elche 2:1

Gospodarze wiedzieli, że zwycięstwo zapewni im miejsce w pierwszej piątce i rozpoczęli mecz najlepiej, jak tylko mogli. Już w dziewiątej minucie Cucho Hernandez zdobył bramkę, trafiając wspaniałym strzałem zza pola karnego. Antony zmarnował następnie szansę na zwiększenie przewagi, podczas gdy podopieczni Edera Sarabii, którzy przystępowali do meczu tuż nad strefą spadkową, mieli na początku trudności z grą.

Wyrównanie cztery minuty przed przerwą przyszło więc znikąd. Zadbał o to Hector Fort, który w Elche gra na wypożyczeniu z Barcelony. W polu karnym zachował zimną krew i precyzyjnie wycelował w górny róg, strzelając swoją drugą bramkę w sezonie. Dzięki temu goście nabrali rozpędu, ale Andre Silva i Aleix Febas zmarnowali dwie ogromne szanse. Tuż przed przerwą nie uznano również bramki strzelonej przez Grady'ego Dianganę z powodu kontrowersyjnego zagrania ręką na początku akcji.

Nadzieje gości na drugiego gola praktycznie zniknęły wkrótce po zmianie stron, kiedy to z boiska został wyrzucony Petrot. Obrońca musiał przedwcześnie udać się pod prysznic po niebezpiecznym faulu, w którym kopnął Antony'ego w nogę. Drużyna Manuela Pellegriniego miała okazję odzyskać prowadzenie – główka Hernandeza piłka odbiła się od obrony na poprzeczkę, a bramkarz poradził sobie z próbą Giovaniego Lo Celso.

Betis przegrał u siebie z tym przeciwnikiem tylko jeden z ostatnich dziewięciu meczów i miał pół godziny na strzelenie zwycięskiej bramki. Ostatecznie wystarczyło mu osiem minut – Fornals zakończył dwumiesięczną posuchę bramkową efektownym strzałem z dystansu prosto w okienko. Od tego momentu przewaga gospodarzy rosła. Abde Ezzalzouli po szybkiej kontrze został zatrzymany przez bramkarza Matiasa Dituro, a następnie Isco nie trafił w bramkę z linii pola karnego.

Momentum
MomentumOpta by Stats Perform

Elche, próbując zapobiec porażce, wprowadziło do gry kilku ofensywnych zawodników, ale zapłaciło za niecelne wykończenie. Biorąc pod uwagę dramatyczną sytuację w walce o utrzymanie w LaLiga, może się zdarzyć, że do następnego meczu z Getafe, który odbędzie się w niedzielę, drużyna przystąpi w strefie spadkowej. Z kolei Real Betis, który w doliczonym czasie gry mógł zdobyć trzeciego gola dzięki Hernandezowi, przedłużył swoją passę bez porażki do siedmiu meczów.

Tym samym trener Manuel Pellegrini może wrócić do elitarnych rozgrywek po niemal 10 latach. W sezonie 2015/15 zagrał w nich jako szkoleniowiec Manchesteru City.

Osasuna – Atletico Madryt 1:2

Mimo że drużyna trenera Diego Simeone ma już zapewniony udział w przyszłym sezonie Ligi Mistrzów, weszła na boisko z ogromną determinacją i w 15. minucie objęła zasłużone prowadzenie. Sędzia Jose Luis Guzman po długiej konsultacji z VAR-em ostatecznie podyktował rzut karny za zagranie ręką Javiego Galana w polu karnym, a Ademola Lookman pewnie wykorzystał tę okazję. Był to ósmy gol Nigeryjczyka w rozgrywkach od czasu jego styczniowego przejścia z Atalanty.

Gospodarze mogli wyrównać w 24. minucie, kiedy szansę podarował im Koke, popełniając poważny błąd przy rozgrywaniu piłki, ale Ante Budimir strzelił nad bramką z linii pola karnego. Chorwacki napastnik znalazł się w centrum wydarzeń również w doliczonym czasie pierwszej połowy po starciu z Juanem Musso. Sędzia Guzman początkowo przyznał rzut karny dla gospodarzy, ale po interwencji VAR go cofnął, gdyż bramkarz nie uderzył napastnika przy piąstkowaniu.

Początek drugiej połowy przypominał początek meczu. Wchodzący z ławki Alexander Sorloth, który pojawił się na boisku po przerwie, nie wykorzystał dwóch obiecujących okazji. Ta nieskuteczność w wykańczaniu akcji mogła sporo kosztować Atletico, ponieważ Osasuna zaczęła stwarzać zagrożenie. Alejandro Catena strzelił głową po rzucie rożnym, ale piłka minęła bramkę, a Musso musiał interweniować po uderzeniach aktywnego Kike Barjy i Budimira. Gospodarze ostatecznie zapłacili za zmarnowane okazje.

Sorloth wyskoczył do dośrodkowania Llorente i drugim golem zapewnił trzy punkty na stadionie El Sadar. Hiszpański obrońca zadbał następnie o dramatyczną końcówkę, gdy po faulu na Aimarze Oroze otrzymał drugą żółtą kartkę. Przewaga liczebna dała Osasunie iskierkę nadziei na niecałe 10 minut przed końcem, a gospodarze rzeczywiście zmniejszyli straty w doliczonym czasie gry, gdy trafił Barja. Na odwrócenie losów meczu było jednak już za późno.

Momentum
MomentumOpta by Stats Perform

Zwycięstwo oznacza, że Atletico pozostaje na czwartym miejscu w tabeli, trzy punkty za Villarrealem. Podopieczni Simeone mają jednak przed sobą jeszcze sporo pracy w ostatnich dwóch spotkaniach sezonu, jeśli chcą po raz piąty w ciągu siedmiu lat zająć ostateczne trzecie miejsce. Osasuna pozostaje na 11. miejscu, a jej szanse na walkę o europejskie puchary są już minimalne.

Tabela LaLigi

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen