Mogę umrzeć szczęśliwy, mówi Oyarzabal. Trener Matarazzo zapisał się w historii

Real Sociedad świętuje triumf w pucharze.
Real Sociedad świętuje triumf w pucharze.REUTERS

Pellegrino Matarazzo (48) został pierwszym Amerykaninem w historii, który poprowadził klub z jednej z TOP 5 europejskich lig do wielkiego trofeum. Dokonał tego jako trener Realu Sociedad i razem z zespołem świętuje zdobycie Pucharu Hiszpanii. Jego drużyna pokonała w finale Atletico Madryt po serii rzutów karnych.

Szkoleniowiec z New Jersey objął Real Sociedad w grudniu, gdy zespół znajdował się tuż nad strefą spadkową LaLiga. Matarazzo zdołał jednak podnieść drużynę, odwrócić nieudany początek sezonu i poprowadził ją do trofeum, które jednocześnie gwarantuje udział w Lidze Europy. "To chyba w ogóle pierwsze tak duże trofeum dla włoskiego Amerykanina" - powiedział trener, który urodził się w USA jako syn włoskich imigrantów.

Jego zespół rozpoczął finał z prawdziwym przytupem – Barrenetxea zdobył bramkę już po 14 sekundach, ustanawiając tym samym rekord najszybszego gola w historii finałów Copa del Rey. Poprzedni rekord należał do Manuela Badenesa z Valencii, który w finale przeciwko Barcelonie w 1952 roku trafił po 17 sekundach.

Atletico wyrównało w 19. minucie po trafieniu Lookmana. Tuż przed przerwą rzut karny wykorzystał Oyarzabal i Real ponownie objął prowadzenie. Po zmianie stron kibice oglądali mniej okazji, a wyrównanie padło dopiero w 83. minucie po golu Alvareza, co doprowadziło do dogrywki. Ostatecznie o zwycięstwie musiały zadecydować rzuty karne, w których więcej zimnej krwi zachowali piłkarze z San Sebastian i sięgnęli po czwarte trofeum w tych rozgrywkach, poprzednio triumfując w 2020 roku.

Decydującego karnego w piątej serii wykorzystał Pablo Marin. "To był moment, w którym uświadomiłem sobie, że to dzieje się naprawdę. Wyobrażasz sobie sukces, wierzysz w niego i ufasz zawodnikom, ale dopóki nie przekroczysz linii mety, nie masz prawdziwego poczucia, że to się dzieje. A potem nagle to następuje. Gdy wykorzystał tego karnego, potrzebowałem kilku chwil, by to do mnie dotarło, ale potem była już tylko czysta radość" - przyznał trener Matarazzo.

Pod wodzą Matarazzo Real Sociedad rozegrał 19 spotkań we wszystkich rozgrywkach, z których 12 wygrał, cztery zremisował i tylko trzy przegrał. "To nie tylko moja zasługa, mamy fantastycznych piłkarzy o niesamowitym charakterze. Za tym sukcesem stoi codzienna praca i zaangażowanie, które wszyscy mamy wobec tego zespołu i tego klubu" - podkreślił szkoleniowiec.

Triumf oznaczał pierwsze wielkie trofeum także dla większości zawodników zwycięskiej drużyny, z których wielu przeszło przez klubową akademię. Wyjątkiem był kapitan Oyarzabal, który sięgał po puchar już w 2020 roku. "Trudno jest wygrać trofeum z klubem swojego życia. Po tym moja kariera jest kompletna i mogę umrzeć szczęśliwy" - stwierdził.

Reprezentant Hiszpanii Oyarzabal trafił z jedenastu metrów także w finale sześć lat temu, zapewniając zwycięstwo nad Athletikiem Bilbao 1:0. Wtedy jednak mecz odbywał się przy pustych trybunach z powodu pandemii koronawirusa.

Tym razem bohaterem został Marin: "Starałem się o niczym nie myśleć, być spokojny i opanowany. To niesamowite, że mogę to przeżywać z tymi niezwykłymi ludźmi" - powiedział bohater decydującego momentu.

Atletico ostatni raz sięgnęło po Puchar Hiszpanii w 2013 roku, a trener Diego Simeone żałował zmarnowanych okazji jeszcze przed serią rzutów karnych. "Niestety, nie potrafiliśmy ich wykorzystać" - przyznał.

Jego podopieczni wciąż mają jednak szansę na trofeum, bo w półfinale Ligi Mistrzów zmierzą się z Arsenalem. Argentyński szkoleniowiec przyznał jednak, że potrzebuje czasu, by otrząsnąć się po porażce w Sewilli. "Nie myślę o Arsenalu. To, co się teraz wydarzyło, bardzo mnie boli. Potrzebowaliśmy zwycięstwa i nie udało się tego osiągnąć" - mówił.

Atletico Madryt - Real Sociedad 2:3 po karnych

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen