Przyszłość Rafaela Leao pozostaje jednym z głównych tematów transferowych dotyczących Milanu. Po tygodniach spekulacji na temat możliwego odejścia Portugalczyka, Ruben Amorim ponownie odniósł się do tej sytuacji po zakończeniu sparingu wygranego 4:2 z Manchesterem United, nie wykluczając ewentualnego transferu.
Szkoleniowiec Rossonerich wyjaśnił: "Leao jest naszym zawodnikiem, jesteśmy z niego zadowoleni, zobaczymy, co przyniesie rynek, to drogi piłkarz". To ostrożne stanowisko, do którego Amorim dodał jasny komunikat dotyczący hierarchii w ofensywie.
Dla Leao miejsce w wyjściowej jedenastce nie jest pewne. "Będzie musiał walczyć o miejsce, Cisse zagrał dziś dobrze i utrudni mu zadanie, Saelemaekers zmienił pozycję, a do tego mamy Pulisicia, który wraca do gry. Wielu zawodników będzie walczyć o miejsce" – dodał trener w rozmowie z Sky.
Słowa te padają w momencie, gdy wokół byłego piłkarza Lille wciąż krąży wiele plotek. Milan miał obniżyć swoje wymagania, by ułatwić ewentualny transfer, a według Gazzetta dello Sport za możliwym rozstaniem stoi także stanowisko samego Amorima. Szkoleniowiec uważa Leao za element negatywnie wpływający na atmosferę w szatni, a ponadto ma pewne wątpliwości co do jego dopasowania taktycznego.
Leao jednak publicznie odrzucił tę wersję wydarzeń. Odpowiadając w mediach społecznościowych na wpis dotyczący tych plotek, Portugalczyk napisał: "Może to ty masz zły wpływ, bo kłamiesz", otwarcie kwestionując tezę, że jest problemem w drużynie.
Rynek transferowy pozostaje więc otwarty, ale tymczasem Amorim dał pierwszą jasną deklarację: jeśli Leao zostanie w Milanie, będzie musiał wywalczyć sobie miejsce w składzie.
