Como – Parma 2:1
Como od początku ruszyło z impetem przeciwko Parmie na własnym stadionie. Po rozegraniu rzutu rożnego strzelał niepilnowany Nico Paz, ale jego próba została zablokowana. Bramkarz gości Edoardo Corvi musiał się wykazać także po strzale Yana Couto. Jednak już po kolejnej stałej sytuacji padł gol. Dośrodkowanie Paza z lewej strony w 23. minucie wykorzystał Jacobo Ramon i wyprowadził podopiecznych trenera Cesca Fabregasa na prowadzenie.
Gospodarze nadal kontrolowali przebieg gry, ale solidna defensywa Parmy nie dopuściła do kolejnych strat przed przerwą. Jedyną poważniejszą okazję dla gości miał pod koniec pierwszej połowy Simone Lontani, który po zagraniu od Saschy Britschgiego główkował tuż nad poprzeczką.
Po wolniejszym początku drugiej połowy goście mogli wyrównać. Emanuele Valeri znalazł w polu karnym rezerwowego Davida Romero, którego strzał z woleja kapitalnie wybronił bramkarz Robert Sanchez, przenosząc piłkę na słupek. Chwilę później przewagę Como próbował podwyższyć Kaiki Bruno po prostopadłym podaniu od Maxence Caquereta, ale przerzucił piłkę nad bramkarzem i bramką.
Ostatecznie skuteczna okazała się akcja z 83. minuty, gdy Corvi nie utrzymał dośrodkowania Samuelego Ricciego, a Kaiki łatwo dobił piłkę do siatki. Parma w doliczonym czasie gry tylko zmniejszyła rozmiary porażki, gdy Romero skierował do siatki dośrodkowanie Pontusa Almqvista, byłego zawodnika Pogoni Szczecin. Podopieczni Carlose Cuesty wciąż czekają na pierwsze ligowe zwycięstwo.
Torino FC – AS Roma 0:2
Drugi pojedynek należał do pewnej siebie AS Roma. Goście w Turynie od początku narzucili swoje tempo, a Donyell Malen już na początku mógł otworzyć wynik po błędzie bramkarza Lucasa Perriego, ale główkował z bliska obok bramki. Minimalnie niecelnie strzelali także Matias Soule i Bryan Cristante, a kolejny gol Malena został anulowany z powodu spalonego. Torino stopniowo się ożywiało i bramkarz Mile Svilar musiał interweniować po strzale Rolanda Mandragory.
Rzymianie jednak szybko odzyskali kontrolę nad meczem. Paulo Dybala najpierw główkował obok, ale chwilę później słabą obronę gospodarzy wykorzystał Malen, dobijając własny odbity strzał.
W drugiej połowie minimalnie chybił gościnny Nahuel Molina, a następnie strzelec Malen został zmieniony. To dodało animuszu Torino i Giovanni Simeone zmusił Svilara do kilku pewnych interwencji. Bramkarz Romy poradził sobie także z groźnym rzutem wolnym Mandragory.
Faworyt jednak nie dopuścił do żadnego dramatu. Po niewykorzystanych okazjach Moliny i główkującego Gianluki Manciniego w doliczonym czasie gry w polu karnym najlepiej odnalazł się Niccolo Pisilli i przypieczętował zwycięstwo 2:0. Rzymianie zbliżyli się tym samym do klubowego rekordu 11 wygranych z rzędu, a Torino przegrało po raz czwarty w ostatnich pięciu spotkaniach.
Inter Mediolan – Udinese 5:3
Obrońcy tytułu z Interu przystępowali do meczu z serią 13 spotkań bez porażki jako zdecydowani faworyci, ale goście szybko zaskoczyli kibiców na stadionie. Do świetnego dośrodkowania Unaia Gomeza w polu karnym wyskoczył James Abankwah i swoim pierwszym golem w barwach Udinese otworzył wynik. Inter mógł szybko wyrównać, ale bramkarz Maduka Okoye popisał się znakomitą podwójną interwencją przy strzale Marcusa Thurama.
W 16. minucie przyszedł kolejny cios. Sprytne podanie Keinana Davisa z bliska do siatki skierował Jurgen Ekkelenkamp i podopieczni trenera Cristiana Chivu przegrywali już dwoma bramkami. Iskrę nadziei dla Interu rozpalił w 26. minucie Carlos Augusto, który pięknym strzałem z dystansu przy słupku zdobył kontaktowego gola. Emocjonujące widowisko trwało i krótko po upływie pół godziny gry był już remis. Nicolo Barella w polu karnym uderzył mocno i nie dał szans Okoyemu.
Gospodarze aktywnie rozpoczęli także drugą połowę. Okoye najpierw przy bliższym słupku świetnie zatrzymał Henricha Mchitarjana, ale presja mediolańskiej drużyny szybko przyniosła odwrócenie losów meczu. Andy Diouf na końcu szybkiej kontry idealnie wyłożył piłkę Thuramowi, a reprezentant Francji strzałem z około 11 metrów dał Interowi pierwsze prowadzenie w meczu.
Faworyt już całkowicie dominował na boisku i w połowie drugiej połowy powiększył przewagę. Po podaniu Piotra Zielińskiego z bliska zimną krwią akcję wykończył Pio Esposito, dla którego to już drugi ligowy gol w tym sezonie. Fatalną sytuację Udinese potwierdził niespełna dziesięć minut przed końcem rezerwowy Ange-Yoan Bonny, który dobił własny odbity strzał do siatki. W doliczonym czasie gry rozmiary porażki gości zmniejszył jeszcze Idrissa Gueye.

Po tym triumfie Inter awansował na drugie miejsce w tabeli za AS Roma, z którą zmierzy się już w najbliższą sobotę. Udinese z czterema punktami pozostaje na 13. pozycji i w weekend podejmie Cagliari.
W drużynie gości zabrakło innego reprezentanta Polski Jakuba Piotrowskiego. Przed tygodniem pomocnik Udinese źle się poczuł w meczu z Lazio i opuścił boisko już po kwadransie. W poniedziałek, kilka godzin przed meczem z Interem, został poddany zabiegowi ablacji serca w celu leczenia migotania przedsionków. Według agencji ANSA, polski piłkarz ma wrócić do gry w drugiej połowie listopada.
