Pierwotnie planowano, że derby Rzymu AS Roma - Lazio miały rozpocząć się w niedzielę o godz. 12:30 czasu lokalnego na Stadio Olimpico wraz z czterema innymi meczami drużyn walczących o awans do Ligi Mistrzów.
Pięć meczów musi ruszyć o tej samej porze
Trwa rywalizacja o trzy ostatnie miejsca w Champions League. Dlatego spotkania z udziałem Napoli, Juventusu, AC Milan, Romy i Como miały być rozegrane o tej samej porze, aby wykluczyć możliwość podejrzeń o ustawianie wyników.
Natomiast finał tenisowego Italian Open, w którym może wystąpić Jannik Sinner, zaplanowano na godz. 17:00. Sinner może być pierwszym Włochem, który zwycięży w Italian Open od pół wieku. Ostatnim zawodnikiem gospodarzy, który wzniósł trofeum na Foro Italico, był Adriano Panatta w 1976 roku.
W tej sytuacji, ze względów bezpieczeństwa, władze Rzymu, spodziewające się kilkudziesięciu tysięcy kibiców, nakazały przeniesienie derbów na poniedziałkowy wieczór. Władze Serie A zaproponowały, aby mecz piłkarski przenieść na godz. 12:00, a tenis na 17:30. Dzięki temu uda się zyskać godzinę, która pozwoli rozładować tłok, jaki może powstać w tym rejonie.
Władze Rzymu odrzuciły tę propozycję. Dlatego organ zarządzający włoską ligą złożył w środę wieczorem formalną apelację do Regionalnego Trybunału Administracyjnego (TAR).
Za zmianą terminu meczu na poniedziałek opowiadał się wicepremier, minister infrastruktury i transportu Matteo Salvini. "Derby Rzymu? Słusznie, że grają w poniedziałek. Tylko geniusz futbolu mógłby nie zdawać sobie sprawy, że te dwa wydarzenia nie mogą współistnieć. Jako kibic piłkarski, stawiam tenis na pierwszym miejscu" - stwierdził.
Mecze Serie A jednak w południe
Ostatecznie w czwartkowy wieczór - a więc 2,5 doby przed meczem, potwierdzono, że derby Rzymu faktycznie rozpoczną się w niedzielę o 12:00. Decyzję zatwierdziła prefektura. To oznacza konieczność przesunięcia również czterech innych meczów. Oto komplet spotkań, które z minimalnym wyprzedzeniem przełożono na wczesnoobiadową porę:

Organizacja meczów piłkarskich i tenisowych znów koliduje
Niedziela to już drugi konflikt futbolu i tenisa w Rzymie w tym tygodniu. Podobnie było wczoraj – w środowy wieczór Luciano Darderi grał ćwierćfinałowy mecz z Rafaelem Jodarem późnym wieczorem.
Gdy Włoch walczył o pierwszego seta, kort pokrył gęsty dym wychodzący ze Stadio Olimpico. To efekt fajerwerków odpalonych przez organizatorów finału Pucharu Włoch w piłce nożnej. Dopiero gdy dym się rozwiał, możliwe było sędziowanie i rozegranie meczu do końca. Zawodnicy zeszli z kortu po godzinie 2 w nocy.
Okoliczności związane z meczami różnych dyscyplin w obrębie kompleksu olimpijskiego były znane z dużym wyprzedzeniem. Mimo to organizatorom rozgrywek piłki nożnej i tenisa nie udało się odpowiednio skoordynować logistyki, by uniknąć konfliktu w kalendarzu.
