W czwartkowe popołudnie na RheinEnergie Stadion w Kolonii spotkały się dwa największe kluby niemieckiej piłki kobiecej. Celem Bayernu było uzmysłowienie rywalkom, że czasy równorzędnej walki już się skończyły i w Niemczech powstał piłkarski hegemon.
Dokładnie to odzwierciedla wynik końcowy, aż 4:0 dla FCB. Po pierwszej połowie nie było widać przepaści na tablicy wyników mimo ogromnej przewagi Bayernu – tylko Georgia Stanway z karnego pokonała golkiperkę Wilczyc. Jednak po przerwie Pernille Harder, Momoko Tanikawa i Arianna Caruso dobiły rywalki.
Dla Bayernu to dopiero trzeci krajowy puchar w kobiecej piłce, ale już drugi z rzędu. Sukces jest tym bardziej imponujący, że w żadnej z czterech rund rozgrywek Bayern nie stracił bramki. Bilans bramkowy od 1/16 finału to imponujące 16:0!
Bawarski klub inwestuje dużo w rozwój tej sekcji, a "beneficjentką" została Natalia Padilla-Bidas, która może świętować dwa trofea. 23-latka wprawdzie z końcem sezonu zmieni barwy klubowe (oficjalne pożegnanie nastąpiło 9 maja), jednak ma swój niemały wkład w zdobyty puchar.
Reprezentantka Polski w 1/8 finału Pucharu Niemiec strzeliła gola z Ingolstadt (3:0), w ćwierćfinale kolejnego HSV (3:0), a z ławki weszła w półfinale (4:0 z SGS Essen).
