Zespół z Tarnobrzega do fazy centralnej PP przebijał się poprzez eliminacje okręgowe. W trzecioligowych rozgrywkach po sześciu kolejkach Siarka zajmuje dziewiąte miejsce z bilansem dwóch wygranych meczów, remisem i trzema porażkami.
Mimo że obie drużyny dzielą dwie klasy rozgrywkowe, na boisku nie było widać różnicy.
"Dobrze, że zespołowi udało się szybko strzelić dwie bramki na początku spotkania i potem w drugiej połowie. Większość tego meczu graliśmy w niskiej obronie, ale nie ma co się dziwić. Cieszy mnie to, że zespół pozytywnie zareagował po bramce na 2:1. Szacunek dla chłopaków, bo nie byliśmy faworytem. To co się wydarzyło na pewno podbuduje nas przed kolejnymi meczami. Mieliśmy przy tym wszystkim pomysł i cieszymy się z tego sukcesu, ale nie popadamy w hurraoptymizm. Od jutra wracamy do pracy" – powiedział Majak.
Obecny trener Tarnobrzeżan jako piłkarz przez trzy sezony (1993-1995) reprezentował barwy Zagłębia Lubin.
"To były bardzo udane trzy lata. Zagrałem w europejskich pucharach z AC Milan, byłem wicekrólem strzelców ekstraklasy, jako piłkarz Zagłębia zadebiutowałem w reprezentacji Polski. Darzę ten klub dużym sentymentem" – przyznał.
Największym sukcesem klubu z Tarnobrzega w rozgrywkach Pucharu Polski były dwukrotne występy w 1/8 finału (sezony 1993/94 i 1995/96).

Mocno rozczarowany, co zrozumiałe, był szkoleniowiec Zagłębia Leszek Ojrzyński.
"Gratulacje dla Siarki, bo wygrali z drużyną ekstraklasową. Co prawda my się do tego przyczyniliśmy. Takie błędy nie powinny się zdarzać. Statystyki są po naszej stronie, ale one nie grają. Rywale byli ambitni i odważni, a my panikowaliśmy. Próbowaliśmy odrobić straty, ale się nie udało. To jest dla mnie bardzo znacząca lekcja. Wystawiliśmy wielu młodych zawodników, a kilku zostało w Lubinie. Liczyliśmy, że ta ekipa, która tu zawitała, da sobie radę. Przepraszamy kibiców, którzy tu przyjechali. Musimy spojrzeć sobie w oczy. Ci, którzy dzisiaj grali muszą za to odpowiedzieć, trzeba więcej od siebie wymagać. U nas niektórzy się nie popisali i byliśmy dziś za słabi. To jest dla nas wstyd. Trzeba jednak żyć i zobaczymy co będzie dalej" – skwitował trener zespołu z Lubina.
