Zawodnik Industrii Kielce uzyskał jedną bramkę, ale w końcowym rachunku pomogła ona w minimalnej wygranej.
"Nie wolno nam myśleć, że mamy zaliczkę. To byłoby naszym błędem. Musimy wygrać rewanż. Na tym się skupiamy" - udzielił wypowiedzi dla polskiej federacji.
Przyznał, że po ostatniej syrenie w zespole nie było hurraoptymizmu. Jest za to pełne skupienie.
Zaznaczył, że przed niedzielnym rewanżem w Olsztynie trzeba jeszcze na spokojnie przenalizować pierwszy mecz. Później w walce o turniej finałowy w Niemczech trzeba być maksymalnie skoncentrowanym.
"Wszystko jest w naszych rękach i chcemy pokazać polskim kibicom, że awans jest blisko. Musimy jednak zachować chłodne głowy, bo na pewno czeka nas wojna, kto pojawi się na mistrzostwach" - podsumował.
Jedno trafienie na swoim koncie zapisał także Maciej Gębala. "To był mecz obrony, mecz walki, ale na szczęście z dobrym zakończeniem dla nas" - zaznaczył.
Gracz HC Erlangen, który dobrze zna kilku reprezentantów Austrii z racji częstych starć w niemieckiej Bundeslidze, przyznał, że ta wygrana dużo znaczy mentalnie.
"Pokonać Austriaków na ich terenie to dużo sprawa. Wiemy jednak, że oni teraz jeszcze bardziej będą zmotywowani" - dodał.
Starszy z reprezentacyjnych braci Gębali przypomniał, że polski zespół dobrze radzi sobie we własnej hali. Wspomniał remis w Gdańsku z czołową w ostatnim okresie drużyną Europy, jaką jest Portugalia.
"Damy z siebie przynajmniej 3-5 procent więcej. Zremisujemy lub wygramy i awansujemy na mistrzostwa świata" - zakończył.
