Pierwsza część dwumeczu z Austrią w Grazu miała jasnego faworyta. Wg bukmacherów gospodarze powinni w swojej – prawie pełnej – hali pokonać Polskę. Po pierwszych nieudanych atakach z obu stron to Arkadiusz Moryto otworzył wynik
Sprawdź szczegóły meczu Austria - Polska
Widomski wkrótce później wykluczony, a Austriacy dostali karnego, Frimmel pokonał Jastrzębskiego. Ostatecznie gospodarze nie wykorzystali dwóch minut przewagi. Choć trafili, to nasi odpowiedzieli dwoma golami. Podobnie było w 8. minucie, gdy Jędraszczyk efektownie odpowiedział na trafienie rywali.
Przy stykowym wyniku prowadzenie Polakom przywrócił z 11 metrów Sićko, choć Mostl świetnie się prezentował w całym meczu w austriackiej bramce. Gdy na ławkę kar poszedł Frimmel, nasi w końcu mogli zbudować przewagę. Jędraszczyk skończył akcję przez lewą flankę, a Jastrzębski po obronionym strzale trafił na pustą. Gdy wstrzelił się jeszcze Czapliński (8:4), trener Austrii przerwał grę.
Niestety, kolejna kara przyszła po polskiej stronie (T. Gębala) i miejscowi zdołali odrobić znaczną część strat, dwukrotnie pakując do pustej. Sićko i Moryto odpowiadali, w 16. minucie było 11:7 dla Biało-Czerwonych, ale końcówka należała zdecydowanie do rywali. Polacy stracili impet, a na kolejne zmarnowane okazje Widomskiego, Sićki i Jędraszczyka rywale odpowiadali skutecznie.
Dopiero po przerwaniu gry Jędraszczyk wywalczył karnego i Czapliński przywrócił prowadzenie, a Syprzak poprawił w 25. minucie na 13:11. Jednak gra stała się bardziej mozolna po obu stronach. Austriacy dążyli do odrobienia strat, co ułatwiła im strata Tomczaka na ostatnie dwie minuty. Nie udało im się, po półgodzinie było 15:13 dla Polaków.
Druga część – już z Wałachem w polskiej bramce – zaczęła się nieźle w defensywie, niestety Syprzak trafił w twarz golkipera gospodarzy i musiał zejść na dwie minuty. Nasi nie tylko przetrwali karę, ale jeszcze Czapliński zdobył z karnego pierwszą bramkę drugiej połowy, już w 35. minucie.
Niestety, przewaga znikła po ośmiu minutach drugiej części, gdy na dwa nieudane ataki Moryty odpowiedział dwukrotnie imponujący Wagner. Na szczęście Czapliński poszedł w ślady Wagnera i po jego dwóch rzutach mieliśmy 19:17. Austriacy musieli gonić, więc gdy Pietrasik rzucił do pustej na 22:19, gospodarze wzięli czas.
Wynik zmienił jednak Olejniczak, swojego pierwszego gola zdobywając w 48. minucie. Niestety, wkrótce straciliśmy aż dwóch zawodników (Olejniczak, T. Gębala) i Frimmel z karnego zaczął odrabianie strat (23:21 dla Polski). Jota Gonzalez wezwał zawodników do siebie na ostatnie sekundy kar. Udało się wejść w ostatnie 10 minut z przewagą punktu po kolejnym rzucie Wagnera.
Ale nawet karny po faulu na Jędraszczyku nie odblokował wyniku po polskiej stronie – Mostl bronił niestrudzenie. Wałach też obronił karnego, tyle że Dambock chwilę później miał kolejnego i wyrównał. Dopiero Sićko w 56. minucie wstrzelił się w dolny róg i Austria wzięła czas. Bilyk przywrócił remis, lecz znów Sićko - w niełatwej pozycji - znalazł górny róg bramki Mostla! Gdy Bilyk wbił się ponownie, była już ostatnia minuta.
Jota Gonzalez wezwał zawodników, mieli cztery podania i Maciej Gębala dał prowadzenie 26:25 w naszej ostatniej akcji. Tego wyniku Austriacy nie odrobili. Mecz rewanżowy odbędzie się 17 maja o 15:00.
