Polki były nie do zatrzymania w Antalyi. Japonki również nie zdołały wygrać nawet seta

Reklama
Reklama
Reklama
Więcej
Reklama
Reklama
Reklama

Polki były nie do zatrzymania w Antalyi. Japonki również nie zdołały wygrać nawet seta

Radość Polek, które nie straciły nawet seta podczas zmagań w Turcji
Radość Polek, które nie straciły nawet seta podczas zmagań w TurcjiAFP
Reprezentantki Polski z przytupem zakończyły znakomity pierwszy tydzień Ligi Narodów w Antalyi. Biało-czerwone wygrały 3:0 z Japonkami, które do tej pory miały komplet wygranych. Podopieczne Stefano Lavariniego wygrały w Turcji wszystkie mecze bez straty seta i zajmują pierwsze miejsce w tabeli.

Polki i Japonki przystępowały do tego meczu jako niepokonane. Azjatki pokonały 3:2 Turczynki i bez straty seta ograły Bułgarki i Niemki. Polki w trzech setach ograły Włoszki, Francuzki i Holenderki. Podopieczne Stefano Lavariniego przed tym starciem zajmowały pierwsze miejsce w tabeli z kompletem punktów. 

Rewelacyjny powrót w końcówce seta i triumf "na przewagi"

Początek meczu był wyrównany i potwierdziło się, że przeciwko Japonkom trzeba grać bardzo dokładnie, bo rywalki świetnie bronią. Po dwóch znakomitych zagrywkach Nichiki Yamady i błędzie w obronie rywalki prowadziły już 6:3, a czas wziął Stefano Lavarini. Rywalki utrzymywały przewagę w początkowej fazie seta (10:7). 

Bardzo długa akcja zakończyła się błędem Japonek, co sprawiło, że Polki zbliżyły się już tylko na punkt (15:14), a po bloku Klaudii Alagierskiej był remis i grę przerwał Masayoshi Manabe. Nastąpił kolejny słabszy okres w wykonaniu Polek i przy stanie 15:19 grę przerwał Lavarini. Trener ratował seta zmianami, ale błędy w komunikacji sprawiły, że przeciwniczki prowadziły już 22:17, a po zepsutej zagrywce Gałkowskiej było 23:18. 

Zacięta wymiana zakończyła się puntem dla biało-czerwonych po ataku Martyny Łukasik. Ta akcja podbudowała Polki, po ataku Stysiak doszły do stanu 22:23 i grę przerwał szkoleniowiec Japonek. Natalia Mędrzyk zagrała pojedynczym blokiem, co dało remis (23:23), a za moment Witkowska i Stysiak zatrzymały rywalki, co dało piłkę setową. Pierwsza partia po wspaniałym pościgu zakończyła się wynikiem 26:24 i blokiem Natalii Mędrzyk. 

Pewnie wygrany set przez biało-czerwone przybliżył je do końcowego zwycięstwa

Początek drugiej partii był trudny dla Polek, bo przegrywały 4:6, ale po bloku Alagierskiej i asie serwisowym Stysiak był remis (6:6). Niestety kolejny fragment był lepszy w wykonaniu Japonek, które prowadziły 11:8, ale blok Łukasik i skuteczny atak Stysiak dały remis (11:11).

Stefano Lavarini za krytykę sędziego przy stanie 13:14 został ukarany żółtą kartką, a do remisu 14:14 doprowadziła Stysiak. Dwa kolejne świetne uderzenia polskiej atakującej dały prowadzenie 16:15. Stysiak była bezbłędna i po ataku na 18:16, czas wziął szkoleniowiec Japonek. 

Punktowy atak Martyny Łukasik sprawił, że było już 20:17 i ponownie grę przerwał Masayoshi Manabe. Swoje dołożyła też Stysiak. Najpierw dobrze zaatakowała, później zablokowała, co dało wynik 23:18. Kamila Witkowska zdobyła punkt ze środka, co dało pięć piłek setowych. Witkowska zakończyła seta skutecznym atakiem. Polki wygrały 25:20 i były już krok od triumfu. 

Podopieczne Lavariniego nie dały się doścignąć i zanotowały kolejne zwycięstwo bez straty seta

Polki dobrze zaczęły trzecią partię, a po "kiwce" z drugiej piłki Katarzyny Wenerskiej, prowadziły 3:1. Kolejny fragment był nieco lepszy w wykonaniu rywalek, ale po ataku Alagierskiej był remis 7:7. Ishikawa "pocelowała" zagrywką w Łukasik i było 10:8 dla Japonek, ale po bloku Witkowskiej ponownie mieliśmy remis (10:10), a Stysiak zapewniła Polkom prowadzenie (11:10). Przy stanie 12:10 o czas poprosił trener rywalek. 

Przerwa niewiele pomogła i po kolejnym ataku Witkowskiej było już 16:12. Japonki próbowały nawiązać walkę, ale po punkcie zdobytym przez Julitę Piasecką Polki prowadziły 17:14. Ishikawa dwukrotnie "obiła" polski blok i z przewagi biało-czerwonych nic nie zostało (18:18). Wtedy podwójną zmianę przeprowadził Lavarini, a punkt zdobyła zaraz po wejściu Monika Gałkowska. Rywalki nie poradziły sobie z "kiwką" Gałkowskiej i przy wyniku 20:18 o przerwę poprosił Manabe. 

Stysiak wróciła na parkiet i od razu zdobyła punkt, co dało prowadzenie 22:20. Polska atakująca pomyliła się przy "kiwce", co sprawiło, że było 23:22. Wtedy grę przerwał Lavarini. Japonki po przerwie zaserwowały w aut, co dało piłki meczowe, ale biało-czerwone również zagrały w siatkę. Mecz zakończył się uderzeniem o blok Magdaleny Stysiak. 

Dla Polek było to czwarte zwycięstwo w tegorocznej Lidze Narodów i znajdują się one na czele tabeli. Podopieczne Stefano Lavariniego są jedynym zespołem, który nie przegrał nawet seta. Biało-czerwone pokonały w Antalyi Włoszki, Francuzki, Holenderki i na koniec Japonki. Znakomita forma w Turcji sprawiła, że Polki przesunęły się na trzecie miejsce w rankingu FIVB. 

Kolejny turniej Ligi Narodów odbędzie się w amerykańskim Arlington w dniach 28.05-01.06. Tam biało-czerwone zagrają z Serbią, Koreą Południową, Niemcami i USA. 

Czołówka tabeli Ligi Narodów. Polki na czele bez straty seta
Czołówka tabeli Ligi Narodów. Polki na czele bez straty setaFlashscore

Wynik meczu: 

Polska – Japonia 3:0 (26:24; 25:20; 25:23).