Przejdź do głównej treści

George Russell przekonany, że Mercedes rozwiązał problem z bolidem przed GP Węgier

Russell przed Grand Prix Węgier
Russell przed Grand Prix WęgierREUTERS / Marton Monus

George Russell uważa, że Mercedes uporał się z problemem, który spowalniał jego bolid, a on sam wyszedł z tej sytuacji silniejszy psychicznie.

Brytyjczyk nie krył frustracji przez radio zespołowe po utracie prędkości na prostych już na pierwszym okrążeniu niedzielnego Grand Prix Belgii, a następnie zakończył wyścig w żwirze po kolizji z Lewisem Hamiltonem.

Przedsezonowy faworyt Russell zajmuje obecnie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i traci 50 punktów do prowadzącego w mistrzostwach zespołowego kolegi Kimiego Antonellego po 10 rundach, a 19-letni Włoch jest na fali po sześciu zwycięstwach.

W rozmowie z brytyjskimi dziennikarzami przed Grand Prix Węgier Russell przyznał, że sytuacja przypomina mu sezon, w którym zdobył tytuł F2 – wtedy też miał wrażenie, że jedno niepowodzenie goni kolejne, ale za każdym razem się podnosił, by znów dostać cios.

"Trzy dni później czuję się dobrze i cieszę się, że z fabryki napłynęły pozytywne informacje, więc teraz patrzę już tylko przed siebie".

Coś w kalibracji kodu

Zapytany o źródło problemu, Russell stwierdził, że nowe jednostki napędowe są wyjątkowo skomplikowane i wciąż nie do końca zrozumiane.

"Było coś głęboko zakorzenionego w kalibracji kodu... To znaczy, praktycznie niemożliwe do zauważenia, jeśli nie wiedziało się dokładnie, czego szukać. Dlatego cieszę się, że udało się to znaleźć. Oczywiście to trochę frustrujące, że przydarzyło się to w niedzielę, ale teraz patrzę już tylko przed siebie i taka jest ta gra".

Dopytywany, czy jest w stu procentach pewny, że problem został wyeliminowany i nie wróci, odpowiedział: "To tylko liczby na ekranie komputera, naprawdę. A zespołowi było to nieskończenie trudniej zrozumieć przy tych nowych przepisach, zmianach regulaminowych i mniejszej liczbie czujników w niektórych miejscach".

Russell podkreślił, że mimo zerowego dorobku w Belgii, jest teraz bliżej Antonellego niż po Monako w czerwcu, gdy różnica między nimi wynosiła już 68 punktów.

Po 10 rundach do końca sezonu pozostało też jeszcze ponad pół rywalizacji.

28-latek przyznał, że problemy z bolidem były rozpraszające – zamiast skupić się na szybkim jeździe i budowaniu tempa, dużo czasu poświęcał na zmianę stylu jazdy.

"Zdecydowanie czuję, że nigdy w życiu nie byłem tak odporny psychicznie" - powiedział. "Jestem z tego dumny, bo to moja mentalność poza bolidem".

Przyznał też, że jego pełna przekleństw wypowiedź przez radio mogła być lepiej sformułowana, ale oddawała emocje chwili.

"Cały zespół stoi za mną murem i ja za nimi" - dodał. "Byłem bardzo stanowczy w tej sprawie przed Spa i podczas Spa, a ostatecznie osiągnęliśmy to, co chcieliśmy – znaleźliśmy źródło problemu".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen