Sinner musi się pozbierać. "Naprawdę potrzebuję trochę wolnego, żeby dojść do siebie"

Jannik Sinner korzysta z wachlarza podczas przerwy w meczu drugiej rundy przeciwko Juanowi Manuelowi Cerundolo
Jannik Sinner korzysta z wachlarza podczas przerwy w meczu drugiej rundy przeciwko Juanowi Manuelowi CerundoloReuters / Stephanie Lecocq

Jannik Sinner przyznał, że brak energii podczas sensacyjnej porażki w czwartek na kortach Rolanda Garrosa wynikał z kilku czynników. Wśród nich był długi sezon na mączce, podczas którego rozegrał i wygrał trzy turnieje z rzędu, przyjeżdżając do Paryża jako główny faworyt.

Sinner, który celował w pierwszy tytuł na kortach Rolanda Garrosa i w karierowego Wielkiego Szlema pod nieobecność kontuzjowanego rywala Carlosa Alcaraza, zmagał się z chorobą podczas porażki 6:3, 6:2, 5:7, 1:6, 1:6 w drugiej rundzie z Juanem Manuelem Cerundolo.

Po triumfach w Monte Carlo, Madrycie i Rzymie oraz pewnym zwycięstwie w pierwszym meczu w Paryżu, Sinner kompletnie opadł z sił na korcie Philippea Chatriera, gdy rywala miał już na widelcu w trzecim secie.

"Ogólnie złożyło się na to wiele rzeczy... Grałem bardzo dużo i nie miałem zbyt wiele czasu na regenerację" - powiedział Sinner w wypełnionej po brzegi sali konferencyjnej.

"Przyjechałem tutaj, pierwszy mecz – bardzo dobry, bardzo solidny... nawet jeśli skończyłem późno, ale nie jakoś ekstremalnie późno. Dziś rano źle spałem. Kiedy się obudziłem, czułem się trochę słabo, ale to się zdarza. Zazwyczaj podczas Wielkich Szlemów są dni, kiedy nie czujesz się idealnie. Dziś właśnie taki dzień."

Choć upał i wilgotność często dawały się Sinnerowi we znaki podczas dużych turniejów, lider światowego rankingu pochodzący z południowotyrolskiej części Włoch przyznał, że w Paryżu czuł się dobrze, mimo że temperatura przekraczała 30 stopni Celsjusza.

"Szanghaj (w październiku) był bardzo trudny. Wilgotność była ogromna" - powiedział Sinner, wspominając wycofanie się z turnieju w Chinach. "Australia była w tym roku bardzo gorąca, pamiętam. To zupełnie co innego, gdy grasz na twardych kortach, bo wtedy ciepło bije także od podłoża" - wyjaśnił.

"Tutaj było ciepło, ale w porządku. Nie było tak, że umierałem z gorąca. Dziś sytuacja była zupełnie inna, ale takie rzeczy się zdarzają. Oczywiście trudno to zaakceptować, biorąc pod uwagę moją pozycję i wszystko, co się wydarzyło, ale teraz mam dużo czasu na regenerację".

Sinner zapowiedział, że rozważy rezygnację z turniejów przygotowawczych na trawie przed obroną tytułu na Wimbledonie, gdzie główna drabinka rusza 29 czerwca. "Najprawdopodobniej nie zagram w żadnym turnieju na trawie przed Wimbledonem" - dodał. "Naprawdę potrzebuję trochę wolnego, żeby w pełni się zregenerować – także mentalnie – i potem być gotowym do dalszej walki".

Śledź tutaj rywalizację mężczyzn na kortach Rolanda Garrosa.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen