Rozstawiony z numerem osiem Shelton, który w ćwierćfinale wyeliminował obrońcę tytułu Carlosa Alcaraza, w niedzielę zagra swój pierwszy finał Wielkiego Szlema. Będzie walczył o przerwanie 23-letniej posuchy Amerykanów w turniejach tej rangi i spróbuje odebrać mistrzowi Roland Garros Zverevowi szansę na drugi tytuł wielkoszlemowy w 2026 roku.
Przechodzi do historii jako pierwszy czarnoskóry Amerykanin od czasów Arthura Ashe’a (1972), który dotarł do finału US Open, oraz pierwszy od MaliVaia Washingtona, który zagra w finale Wielkiego Szlema (Wimbledon – 1992).
"To ogromne emocje" - powiedział Shelton w wywiadzie na korcie po zwycięstwie, które oglądała pełna gwiazd publiczność w Nowym Jorku. "Mój tata, moja mama poświęcili bardzo dużo, żebym mógł być dziś w tym miejscu. Mój tata stracił swoją mamę na początku tego roku i to dzięki niej mógł grać w tenisa".
"Bez niej nie byłoby dziś Bena Sheltona na tym korcie. To zwycięstwo jest dla niej. W niedzielę będę potrzebował waszego wsparcia i energii. Idę po swoje. Zostawię na korcie wszystko".
Emocjonujący, w pełni amerykański półfinał był dla obu zawodników szansą na pierwszy w karierze awans do finału Wielkiego Szlema.
Shelton – który w ćwierćfinale wyeliminował obrońcę tytułu Carlosa Alcaraza – stanie teraz przed szansą zostania pierwszym Amerykaninem od 2003 roku, który wygra turniej wielkoszlemowy. Wtedy na US Open triumfował Andy Roddick.
Tiafoe zaczął bardzo dobrze, wygrywając pierwszego seta po przełamaniu, gdy Shelton nietypowo popełnił podwójny błąd serwisowy przy stanie 5:4.
Tiafoe utrzymał serwis do zera i zamknął pierwszego seta, ale Shelton od początku drugiej partii ruszył do ataku.
Wczesne przełamanie dało mu prowadzenie 2:0, jednak Tiafoe odpowiedział przełamaniem i wyrównał na 2:2.

Jednak przy coraz bardziej nierównym serwisie Tiafoe, Shelton zdobył kolejne przełamanie w ósmym gemie, wychodząc na 5:3, a następnie utrzymał podanie i wyrównał stan meczu.
Inicjatywa była już po stronie Sheltona, a Tiafoe musiał bronić dwóch break pointów, zanim utrzymał serwis na początku trzeciego seta.
Jednak Shelton – który miał jeden serwis zmierzony początkowo na 158 mph, później skorygowany do 144 mph – nie pomylił się w piątym gemie, przełamując na 3:2.
Tiafoe musiał utrzymać serwis w dziewiątym gemie, by pozostać w secie, i po zaciętej walce jako rozstawiony z numerem jedenaście obronił trzy piłki setowe i break pointy.
Shelton jednak wywalczył czwarty break point po raz kolejny atakując drugi serwis Tiafoe i popisując się mocnym backhandem po linii.
Shelton wykorzystał tę szansę, gdy Tiafoe posłał forehand w siatkę, przez co znalazł się w sytuacji 1:2 w setach.
Czwarty set toczył się zgodnie z serwisami aż do dwunastego gema, kiedy Shelton zdobył decydujące przełamanie i przypieczętował zwycięstwo.
