Zwycięstwo Sheltona nad Alcarazem w ćwierćfinale, trwające cztery godziny i dwadzieścia osiem minut, zakończyło się o 3:34 w środę – to najpóźniejsze zakończenie meczu w 145-letniej historii US Open.
Późne zakończenia meczów na Flushing Meadows nie są niczym nowym – w 2022 roku sam Alcaraz walczył z Jannikiem Sinnerem aż do 2:50, co było dotychczasowym rekordem – jednak tegoroczny turniej przeszedł pod tym względem na nowy poziom.
Do tej pory aż cztery mecze kończyły się po godzinie 2:00, a podczas innych sesji zawodnicy przebywali na korcie nawet po godzinie 1:00.
Pojedynek Sheltona z Alcarazem rozpoczął się dopiero po 23:00 we wtorek, a porażka Venus Williams w pierwszej rundzie z Sofią Kenin rozpoczęła się dopiero po północy i zakończyła tuż po 2:00.
Odpowiadając na wpis na platformie X we wtorek, amerykańska legenda tenisa Martina Navratilova zasugerowała, że harmonogram osiągnął punkt krytyczny.
Wcześniej podczas turnieju Navratilova mówiła, że US Open powinno ograniczyć wieczorną sesję do jednego meczu singlowego kobiet lub mężczyzn oraz jednego meczu deblowego.
Obecnie US Open zazwyczaj umieszcza zarówno mecz singla mężczyzn, jak i kobiet na korcie Ashe podczas wieczornej sesji głównej.
To jednak wiąże się z ryzykiem, jeśli którykolwiek z tych meczów potrwa bardzo długo.
"Uważam, że muszą poprawić wieczorną sesję. Jest za późno", stwierdziła Navratilova. "Powinni rozegrać mecz singla mężczyzn, a potem ewentualnie debla. Jeśli grają singla kobiet, można jeszcze rozegrać debla lub kolejny mecz singla kobiet. I tak będą minimum cztery sety do obejrzenia. Nawet jeśli mecz kobiet jest pierwszy i trwa trzy sety, panowie zaczynają o 22:00. Jeśli mecz mężczyzn potrwa pięć setów, zaczynają o północy. Nigdy nie jesteś na korcie o północy i nigdy nie zaczynasz meczu o północy, więc to jest niekorzystne dla wszystkich – zarówno kibiców, jak i zawodników".
Były brytyjski tenisista Tim Henman, pracujący podczas US Open jako ekspert Sky Sports, uważa, że choć słynne, głośne nocne sesje w Nowym Jorku są integralną częścią turnieju, można by wprowadzić zasadę przenoszenia meczów na inny kort, jeśli nie rozpoczną się do określonej godziny.
"To trudne. Nie jest to idealne dla zawodowego sportowca, gdy gra się o takiej porze, ale z punktu widzenia organizatorów to ogromna część ich modelu biznesowego – dwie sesje, sprzedaż biletów na Ashe", zauważył Henman.
"Moim zdaniem nocne sesje są potrzebne; są ikoną tego turnieju. Ale powinny być też chronione godziny rozpoczęcia meczów. Jeśli najpierw grają kobiety, a mecz mężczyzn nie zacznie się do 21:30 lub 22:00, albo odwrotnie – jeśli panowie grają pierwsi i zapowiada się długi, cztero- czy pięciosetowy pojedynek, to może mecz kobiet powinien zostać przeniesiony na inny kort", dodał Henman.
Niektórzy komentatorzy proponują jednak jeszcze bardziej radykalne rozwiązanie: skrócenie długości meczów tenisowych poprzez zmniejszenie liczby setów.
"Oglądam tenis całe życie. Grałem w tenisa, kocham tenis. Mecze tenisowe są za długie", stwierdził popularny amerykański podcaster sportowy Bill Simmons.
"Wszyscy tenisiści-puryści powiedzą, że to szaleństwo... Ale uważam, że powinni poważnie rozważyć zmianę – zamiast sześciu gemów do wygrania seta, wystarczyłoby pięć".
Te komentarze pojawiły się po tym, jak Andrew Abdo, dyrektor zarządzający organizatora Australian Open, zasugerował, że w przyszłości Wielkie Szlemy mogą rozważyć rozgrywanie wczesnych rund mężczyzn do dwóch wygranych setów zamiast trzech.
Jednak półfinalista US Open Frances Tiafoe jest przekonany, że mecze do trzech wygranych setów powinny pozostać.
"Czy kocham mecze do trzech wygranych setów? Absolutnie nie", przyznał Tiafoe. "Ale taki jest tenis. Wychowałem się, oglądając niesamowite pięciosetowe pojedynki. Novak-Rafa, Federer-Rafa, epickie pięciosetówki trwające godzinami. To jest historia tego sportu".
