Rozstawiony z numerem 11 Tiafoe wydawało się, że stracił całą magię z początku turnieju, zanim odmienił losy meczu w trzecim secie i wygrał go po precyzyjnym forehandzie, przy ogłuszającym dopingu kibiców na Arthur Ashe Stadium.
Michelsen rozegrał najcichszy, ale najlepszy turniej wielkoszlemowy w swojej karierze, zdobywając szacunek na największej scenie amerykańskiego tenisa dzięki 21 asom. Tiafoe przerwał własną celebrację, by pocieszyć 22-letniego rywala w emocjonalnym uścisku.
"Powoli zacząłem tam odzyskiwać swój rytm" – powiedział Tiafoe, który w kolejnym meczu zmierzy się z rozstawionym z numerem osiem Benem Sheltonem lub obrońcą tytułu Carlosem Alcarazem. "To niesamowity zawodnik, stary"/
Tiafoe błyszczał w tym tygodniu na swoim ulubionym korcie, Louis Armstrong Stadium, ale miał trudności ze złapaniem rytmu na Ashe, zdobywając tylko cztery wygrywające piłki przy piętnastu rywala w pierwszym secie, zanim oddał decydującego breaka przy piłce setowej.
Michelsen rozgrywał jedne z najlepszych punktów, atakując siatkę w drugim secie, gdzie zdobył decydującego breaka po znakomitym bekhendzie, a następnie popisał się kolejnym uderzeniem po linii, by przełamać w pierwszym gemie trzeciego seta.
Michelsen, który przebijał się przez kwalifikacje, serwował na mecz, gdy emocje wzięły górę i popełnił dwie podwójne błędy. To była szansa, na którą czekał Tiafoe, a doświadczony tenisista wytrzymał presję, wykorzystując break pointa i doprowadzając do remisu 5:5 w secie.
Tiafoe wrzucił wyższy bieg, przetrwał wymianę w stylu "kot i mysz", zdobywając kolejne przełamanie przy piłce setowej, a potem wygrał trzy pierwsze gemy przedostatniego seta, podnosząc poziom gry w każdym aspekcie.
Obaj zawodnicy zaprezentowali swój najlepszy tenis w pełnym emocji decydującym secie, a publiczność wstała z miejsc, gdy Tiafoe przypieczętował zwycięstwo, po czym skierował kilka słów otuchy do zapłakanego Michelsena.
