Sabalenka musiała wykazać się ogromną determinacją, by przeciwstawić się rozstawionej z szóstką Czeszce, ale zakończyła mecz bez strachu asem serwisowym przy piłce meczowej w super tie-breaku.
"Co za bitwa!" - powiedziała po wszystkim Sabalenka. "W tym meczu, zwłaszcza w trzecim secie, zmuszałam się do absolutnego maksimum. Szczerze mówiąc, myślałam, że to już koniec i właśnie to pozwoliło mi się rozluźnić i grać odważnie".
Precyzja i siła Sabalenki były widoczne przez cały mecz, ale gdy waleczna Noskova broniła kolejne break pointy, jej frustracja rosła, a pewność siebie Czeszki tylko się zwiększała.
Białorusinka, która musi obronić tytuł, by zachować szansę na utrzymanie pierwszego miejsca w rankingu, rozpoczęła spotkanie bardzo skoncentrowana, wygrywając pierwszego gema do zera i kończąc go asem.
W drugim gemie przełamała niepewną Noskovą i wyszła na prowadzenie 3:0, ale Czeszka zaczęła grać coraz pewniej, odpowiadając siłą Sabalence, wydłużając wymiany i odrabiając stratę przełamania w dziewiątym gemie po mocnym returnie.
Sabalenka ponownie przejęła inicjatywę w tie-breaku, ale następnie nie zdołała utrzymać tego impetu, marnując trzy break pointy już w pierwszym gemie drugiego seta. Kolejna szansa uciekła jej w piątym gemie, zanim Noskova przełamała na 4:2, a Sabalenka popełniła podwójny błąd serwisowy przy break poincie.
Dwa gemy później Sabalenka znów znalazła się w opałach. Obroniła piłkę setową asem, a następnie dwoma mocnymi serwisami zmniejszyła stratę do 5:3, ale Noskova zamknęła seta w kolejnym gemie asem przy czwartej piłce setowej.
Noskova przejęła inicjatywę po przełamaniu Sabalenki i objęciu prowadzenia 3:2 w trzecim secie. Sabalenka odpowiedziała przełamaniem powrotnym i obie tenisistki przeszły do tie-breaka, w którym Sabalenka przegrała dwa pierwsze punkty, lecz szybko odrobiła straty.

