Kokkinakis miał w pierwszej rundzie zmierzyć się z Hiszpanem Rafaelem Jodarem, jednak kontuzja odniesiona dwa tygodnie temu w Cincinnati nie pozwoliła mu wyjść na kort.
To kolejny trudny moment dla Australijczyka, który w ostatniej dekadzie zmagał się z licznymi problemami zdrowotnymi dotyczącymi pleców, barku, brzucha, kolana i ramienia.
Kokkinakis: "Mam już dość wchodzenia w turnieje w takim stanie"
Zapytany, czy to może być jego ostatni występ na US Open, Kokkinakis nie wykluczył takiej możliwości.
"To na pewno możliwe. Nigdy nie powiem nigdy. Chodzi o to, że czuję, iż pod względem tenisowym wciąż mam wiele do zaoferowania. W tych nielicznych meczach, które rozegrałem, pokazałem, że jestem w stanie rywalizować i wygrywać z dobrymi zawodnikami".
"Ale szczerze mówiąc, mam już dość wchodzenia w turnieje bez poczucia, że fizycznie dam radę, i tego, że wszyscy pytają mnie, jak się czuję" – powiedział Australijczyk.
Kokkinakis wykorzystał na US Open piątą z dziewięciu możliwości startu w turniejach głównych, jakie przysługują mu dzięki chronionemu rankingowi.
Chce wrócić na sezon w Australii
Kolejnym celem 30-latka jest pełna regeneracja przed turniejami w Australii.
"Chcę wejść do rywalizacji pewny siebie i jeśli wygram, dać sobie szansę na powrót i ponowną grę. To zawsze jest problem. Wszystko sprowadza się do tego, by czuć się silnym. Na pewno spróbuję wystąpić w kolejnym australijskim turnieju i zobaczę, gdzie wtedy będę" – wyjaśnił Kokkinakis.
